Rewolucja czy status quo?
W kolejnym odcinku „Kwestionariusza wyborczego” zapytaliśmy wszystkie ugrupowania sejmowe o ważne kwestie ustrojowe. Odpowiedzi uzyskaliśmy niemal od wszystkich wiodących sił politycznych. Poza PiS, który konsekwentnie ignoruje nasze pytania.
Zapytaliśmy m.in. o to, czy immunitet parlamentarny powinien być zniesiony. Rok temu postulował to sam Jarosław Kaczyński. Chodziło wówczas o zniesienie tzw. immunitetu formalnego (np. za wykroczenia czy przestępstwa) przy jednoczesnym utrzymaniu immunitetu materialnego (za działalność związaną z pełnionym mandatem). Jak podkreślają zwolennicy tego rozwiązania, dzisiaj o zgodę Sejmu czy Senatu o pociągnięcie parlamentarzysty do odpowiedzialności trzeba występować nawet w błahych sprawach (np. przejście na czerwonym świetle). PiS złożył projekt zmian konstytucji, ale nie był w stanie go przeprowadzić, bo nie miał większości.
Choć, jak się okazuje, pozostałe ugrupowania co do zasady nie chcą zniesienia immunitetu. Lewica i Polska 2050 dopuszczają jedynie możliwość zniesienia immunitetu formalnego. – Immunitet można byłoby całkowicie wyłączyć w sprawach dotyczących przestępstw karnych, bo nieuczciwe jest ukrywanie się za immunitetem osób, które mają mieć postawione zarzuty prokuratorskie – mówi szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. Inną drogą chce iść Konfederacja, która z jednej strony mówi o tym, że immunitet „zapewnia posłom bezpieczeństwo przed nękaniem przez podlegających rządowi funkcjonariuszy”, a z drugiej postuluje uproszczenie i przyspieszenie procedury pozbawiania posła immunitetu przez Sejm.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.