Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Przeszłość wyobrażona

Przeszłość wyobrażona
Rys. Patryk Koch, fot. Wikipedia (5), Shutterstock (3)
22 sierpnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Współczesna polska wersja nacjonalizmu wydaje się bardziej efektem rozwoju gospodarczego niż frustracji wywołanej jego wyhamowaniem

Widmo krąży po Europie – widmo nacjonalizmu. Marine Le Pen, Alternative für Deutschland, architekci brexitu, Geert Wilders z holenderskiej Partii Wolności, Fidesz na Węgrzech, a na rodzimym podwórku Konfederacja (a także, w coraz większym stopniu, PiS) – wszyscy odwołują się do toposów związanych z tożsamością narodową. I wszyscy budzą strach liberalnych elit, gdyż to nacjonalizm – wraz z zarzucanym mu na równi populizmem – jest w oczach tychże elit fundamentalnie sprzeczny z dogmatami liberalnej demokracji, najlepszego na świecie systemu, z dominacją którego nastąpić miał koniec historii.

Nie nastąpił. Gwałtowne przyspie szenie procesów globalizacyjnych po upadku komunizmu korelowało z liberalizmem politycznym tylko do pewnego momentu. U progu trzeciej dekady XXI w. stworzone przez globalizację problemy osiągnęły natężenie, wobec którego najlepszy ustrój na świecie okazuje się bezradny. Wzrost postaw określanych jako populistyczne, skrajnie prawicowe czy nacjonalistyczne jest tego skutkiem, a nie przyczyną.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.