Katar mile widziany
Bardzo niedawno premier Donald Tusk ocenił, że zainteresowanie Katarczyków produkcją statków w Szczecinie i Gdyni wynika prawdopodobnie tylko z tego, że są szanse na strategiczną współpracę między Polską a Katarem. I dodał, że niewykluczone, iż gdyby nie ten szerszy kontekst, to i tak byliby chętni do robienia statków w Polsce, tak samo jak inni inwestorzy, czyli w ogóle. O jaką dokładnie współpracę chodzi, nie powiedział i tym samym otworzył pole do domysłów, czy interes stoczniowy z Katarczykami to nie jest jednak część jakiejś większej układanki. Te niedomówienia wymagają wyjaśnienia. O ile bowiem jest jasne, że premier nie chce być traktowany jak likwidator stoczni, o tyle nie jest oczywiste, czy i co gotowy jest zaoferować Katarczykom, żeby pomogli mu uspokoić nastroje na wybrzeżu. Katar może uszczęśliwić. Miejmy nadzieję, że nie tylko polityków.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.