Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Parytet tylko zaszkodzi

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Tuż przed świętami inicjatorki ustawy parytetowej zebrały wymagane 100 tys. podpisów. To spory sukces organizacyjny świadczący też o determinacji osób, które podpisy złożyły. Ale ten sukces może zamienić się w klęskę, jeśli ustawa w końcu wejdzie w życie. Jest aż zbyt wiele powodów, by obawiać się wprowadzenia 50-proc. proporcji płciowych w życiu politycznym i publicznym. Parytet, miast usuwać dyskryminację, wprowadzi ją na nowo, i to ze zdwojoną siłą. To płeć, a nie kompetencje, doświadczenie czy przebojowość, decydowałyby o szansach i karierach. Słyszymy, że to rozwiązanie będzie stosowane przejściowo, ale prowizorki mają u nas nieświetną tradycję trwałości. Łatwo nowe prawo wprowadzić, trudniej byłoby uznać (zresztą na jakiej podstawie?), że akt prawny już spełnił swoją rolę - i można go wyrzucić do kosza. Do pomysłu zniechęcają też doświadczenia innych krajów.

A przecież wystarczyłoby stosować lepiej niż obecnie istniejące przepisy. Łatwo też byłoby przekonać co bardziej oporne partie polityczne, by na swoje listy wyborcze wprowadzały więcej kobiet. Skoro udało się zebrać tyle podpisów, można tę energię społeczną wykorzystać równie efektywnie, ale sensowniej. Powtórzę: parytet brzmi świetnie na papierze, w rzeczywistości będzie miał negatywne skutki społeczne. I trzeba przyznać, że w równych proporcjach zaboli - zarówno panów, jak i panie.

@RY1@i02/2009/249/i02.2009.249.000.002b.001.jpg@RY2@

Michał Kobosko, michal.kobosko@infor.pl

michal.kobosko@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.