Wojna na interpretacje prawne o głowę Kamińskiego
Procedura odwołania Mariusza Kamińskiego ze stanowiska szefa CBA może potrwać nawet trzy tygodnie i stać się kolejnym polem konfliktu między premierem a prezydentem. Niektórzy prawnicy twierdzą, że może skończyć się też wnioskiem o Trybunał Stanu dla Donalda Tuska.
Procedura jest na tyle skomplikowana, że już w obu kancelariach - premiera i prezydenta - pojawiły się pierwsze interpretacje prawne ustawy o CBA.
Zgodnie z ustawą premier przesłał w środę do Kancelarii Prezydenta wniosek z prośbą o opinię w sprawie odwołania Kamińskiego. Jak się dowiedzieliśmy, prośba była jednozdaniowa. Nie przywoływała konkretnego przepisu będącego podstawą do odwołania szefa CBA, a jedynie ogólny artykuł, który mówi o prawie premiera do tej czynności.
Kancelaria Lecha Kaczyńskiego natychmiast stwierdziła, że wniosek zawiera błędy formalne: brakuje w nim uzasadnienia dymisji Kamińskiego. Zwróciła go więc szefowi rządu do poprawy.
Według naszych informacji część pracowników kancelarii premiera uznała to za odpowiedź prezydenta. - Lech Kaczyński zwrócił nam wniosek, więc uznaliśmy to za jego opinię negatywną i zamierzamy kontynuować procedurę - mówi nam jeden ze współpracowników Tuska.
Jednak zdaniem konstytucjonalisty prof. Piotra Winczorka kancelaria premiera nie może zwróconego przez prezydenta wniosku potraktować jako jego opinii. - Ta musi zawierać bowiem jasną negatywną bądź pozytywną ocenę. Gdyby premier kontynuował procedurę bez uzyskania jasnej opinii, mogłoby to być zinterpretowane jako złamanie prawa, a to jest podstawa do postawienia go przed Trybunałem Stanu - mówi nam Winczorek.
Nasi rozmówcy z Kancelarii Prezydenta twierdzą, że według ich ekspertyz prawnych, dopóki Tusk nie otrzyma opinii, nie może odwołać Kamińskiego.
Winczorek zaznacza też, że premier nie ma obowiązku w prośbie o ocenę podawać informacji, dlaczego zamierza odwołać Kamińskiego. - On występuje jedynie o recenzję swojej decyzji. Ponadto w tej konkretnej sytuacji Tusk wielokrotnie publicznie mówił, dlaczego chce odwołać szefa CBA - podkreśla konstytucjonalista. Ile prezydent może pisać swoją opinię? Nie precyzuje tego ustawa o CBA. - W takich sytuacjach przyjmuje się formułę "bez uzasadnionej zwłoki", czyli dwa, trzy tygodnie - wyjaśnia Winczorek. Zdaniem prof. Michała Kuleszy, specjalisty od prawa administracyjnego, powinno to trwać góra kilka dni, inaczej można by posądzić prezydenta o obstrukcję.
Szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak zapewnia, że Lech Kaczyński przygotuje opinię niebawem.
Opinii o odwołaniu szefa CBA musi udzielić także sejmowa komisja ds. służb specjalnych, do której też już wpłynął wniosek premiera. Posłowie tej komisji przesłuchiwali wczoraj Kamińskiego. Wiceszef tej komisji Konstanty Miodowicz z PO stwierdził, że będzie pytał go o relacje z Donaldem Tuskiem.
Premier ma już następcę Kamińskiego. Może go zastąpić Paweł Wojtunik, szef CBŚ, a wcześniej szef biura kryminalnego Komendy Głównej Policji. - Mieliśmy kandydata na ten urząd, gdy tylko zdecydowaliśmy się na ten ruch. To zbyt poważna sprawa, by grać tu w ciemno - opowiada nam bliski współpracownik Donalda Tuska.
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
gracz, zir, gos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu