Mocny wist premiera
Donald Tusk rozpoczął wczoraj swoją kampanię wyborczą i od razu uczynił wielki krok na drodze do wymarzonej prezydentury. Zapowiadając poważne przetasowania w rządzie, w kancelarii i klubie parlamentarnym, pokazał twarz zdecydowanego (niemal na wszystko) przywódcy, który nie przechodzi do porządku rzeczy nad czymś tak bulwersującym jak afera hazardowa. Nawet jeśli w polu rażenia są jego najbliżsi współpracownicy. Premier pokazał jednocześnie odpowiedzialność za własną partię, państwo i porządek prawa. A ponadto błysnął sprytem i sporą zapobiegliwością. Opozycja będzie rzecz jasna grzmiała, ale realnie patrząc, po wczorajszym Tusk nie powinien się obawiać dalszych strat w sondażach. Jest to jednak dopiero początek nowej wielkiej wojny polsko-polskiej, która potrwa do wyborów prezydenckich. Zapnijmy pasy, bo czeka nas powtórka z 2007 roku.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.