Poseł Chlebowski przeprasza
Zbigniew Chlebowski przeprosił wyborców za ujawnione rozmowy z lobbystami od hazardu. W pierwszej kolejności przeprosiny opublikował w piśmie Jerzego Kubary, który do niedawna zasiadał w radzie nadzorczej Totalizatora Sportowego.
"Z ubolewaniem i pokorą przyznaję, że ujawnione stenogramy rozmów, prowadzonych przeze mnie, świadczą o mojej nieroztropności i zbyt małej wstrzemięźliwości wypowiedzi. Mimo wypowiedzianych słów nigdy nie interweniowałem i nie zamierzałem interweniować w sprawie tzw. dopłat do gier losowych" - napisał w oświadczeniu Chlebowski. Poseł PO przeprosił za swoje zachowanie.
Przeprosiny ukazały się w poniedziałkowych gazetach. Ale jako jedna z pierwszych opublikowała je już w niedzielę w internecie gazeta należąca do Jerzego Kubary.
Kubara, dobry znajomy Chlebowskiego, wydaje kilka lokalnych gazet na Dolnym Śląsku. W ostatnim czasie miał bliskie związki z hazardem: w lutym 2008 r. trafił do rady nadzorczej Totalizatora Sportowego. Kto go rekomendował? Kubara: - Składałem kilkanaście aplikacji do rad nadzorczych, dostałem się akurat tam. Nie ma w tym żadnej sensacji. Kubara został odwołany z Totalizatora w czerwcu tego roku. Czy pamięta prace nad ustawą o grach losowych? - Raz chyba była rozmowa o tych, jak je tam nazywają, jednorękich bandytach. Totalizator miał wizję działania w wideoloteriach. Ale nie pamiętam szczegółów. Dopłaty? Nie pamiętam takich rozmów. I nigdy nie poznałem pana Sobiesiaka ani pana Koska (lobbystów gier hazardowych nagranych przez CBA - red.).
woc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu