Żenada polska
Widać i słychać, że coraz więcej ludzi czuje po prostu zażenowanie. To żenujące, że szef największego klubu parlamentarnego wdaje się w gierki z biznesmenami z szarej strefy hazardu, a przez komórkę wygaduje rzeczy, jakich w erze elektronicznej inwigilacji mówić po prostu nie wolno. To żenujące, że minister sportu wije się jak piskorz, a przyciśnięty przez dziennikarzy zwala winę za własny podpis na podwładnych. To żenujące, że premier nie każe temu ostatniemu od razu odpocząć od obowiązków. I że idzie na zwołaną w dziwnym trybie naradę u prezydenta po to tylko, by ją po chwili demonstracyjnie zerwać. To także żenujące, że szef służb antykorupcyjnych, które powinny być apolityczne, angażuje się w kampanię kandydata na prezydenta. I robi wszystko, by dać się wyrzucić - by zostać męczennikiem na wyborczych sztandarach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.