Dołączyć do najlepszych
Andrzej Olechowski przedstawia założenia programowe opracowane dla Stronnictwa Demokratycznego
Polacy dobrze sobie radzą. Przez ostatnie dwadzieścia lat zmienili się nie do poznania. Są znacznie lepiej wykształceni, bardziej przedsiębiorczy i pewniejsi swoich umiejętności. Rozumieją reguły rynku i potrafią je wykorzystać. Brawurowo "udomowili" europejski rynek pracy. Posiadają już znaczące oszczędności i je pomnażają. Z tymi osiągnięciami ostro kontrastuje stan Polski jako całości. (...)
Ten stan możemy zmienić. Stać nas na to. W każdej dziedzinie życia społecznego potrzebne i możliwe są przedsięwzięcia, które przyniosą Polsce awans w europejskich rankingach. Często są to projekty już znane, które utknęły w politycznej niemocy i czekają na odważnych przywódców. Zamierzam przedstawić kilkanaście najważniejszych, które zmodernizują państwo, jego systemy, infrastrukturę techniczną, stosunki z zagranicą. Nie zrealizujemy ich jednak, jeśli nie zespolimy naszych wysiłków. Dlatego w tym tekście chcę skupić się na działaniach, które umożliwią powstanie drużyny Polska. (...)
Aby ludzie chcieli połączyć siły i podjąć wspólny wysiłek, muszą czuć się równi, szanowani i bezpieczni. Muszą czuć się u siebie. Tak dzisiaj Polacy się nie czują, a w każdym razie nie wszyscy. Póki tego nie zmienimy, spójna drużyna pozostanie w sferze marzeń. Powinniśmy dokonać co najmniej sześciu rzeczy:
Karta ma sprawić, aby wszyscy Europejczycy czuli się u siebie w swoich krajach i w całej Unii. Odmowa jej ratyfikacji jest krzywdą wyrządzoną nam przez rządzących. Pozbawia Polaków dodatkowych gwarancji praw obywatelskich. Osłabia nasz związek z pozostałymi Europejczykami. Czyni nas innymi, osobnymi. Polski podpis pod tym dokumentem potwierdzi nasz status domowników Europy.
To dzięki kulturze wiemy, dlaczego jesteśmy Polakami, a dlaczego Europejczykami. To kultura napawa nas dumą, to jej osiągnięciami najchętniej się chlubimy. To kultura, uczestnictwo w kulturze, przeciwdziała społecznemu wykluczeniu, umożliwia zrozumienie innych, buduje spójność społeczną. Obowiązkiem kolejnych pokoleń jest więc zapewnić twórcom i instytucjom kultury możliwość działania, tak aby polskie osiągnięcia były wciąż żywe i w pełni widoczne. Tego obowiązku dzisiaj nie wypełniamy. Musimy na kulturę łożyć więcej środków, co najmniej na średnim poziomie europejskim. Musimy zmienić mecenasów kultury - politycy to najgorsi sponsorzy i menedżerowie kultury. I najważniejsze: musimy przybliżyć kulturę do ludzi, wykorzystując w tym celu wolne i otwarte media publiczne. Jak to osiągnąć?
- utworzyć dwa fundusze finansujące kulturę: Fundusz Zabytków i Fundusz Kultury. Obok dotacji z budżetu miałyby one zdolność pozyskiwania środków prywatnych (odpisów podatkowych, spadków, darowizn). Powierzyć ich zarząd radom powierniczym złożonym z przedstawicieli organizacji społecznych i samorządów;
- uznać media publiczne za instytucje kultury służące kulturze i jej promocji, a nie jak dotychczas informacji i promocji politycznej. Stworzyć Fundusz Mediów Publicznych zasilany przez środki z abonamentu oraz opłaty wnoszone przez media komercyjne (...) Powierzyć kierownictwo funduszu radzie powierniczej złożonej z przedstawicieli parlamentu, prezydenta (po jednym) oraz organizacji społecznych i samorządowych;
- przekazać Funduszowi Mediów Publicznych własność TVP oraz Polskiego Radia. Sprywatyzować te części majątku obu spółek, które nie służą wykonywaniu ich misji. Zakazać reklam w mediach publicznych;
- określić na nowo rolę i zadania Ministerstwa Kultury, które przez 20 lat nie było ośrodkiem zmian, a bywało instrumentem interwencji partyjnej i ideologicznej.
Powiedzieć, że jest nas 38 milionów, jest mało precyzyjne - jest nas 20 milionów Polek i 18 milionów Polaków. To wciąż są, niestety, dwa różne światy, jeśli chodzi o warunki aktywności zawodowej i politycznej. Aby zlikwidować tę nierównowagę, potrzebny jest wielki projekt społeczny - pakt na rzecz kobiet. Państwo musi zapewnić warunki pozwalające na aktywność zawodową niezależnie od naturalnego cyklu życia kobiety (żłobki, przedszkola, systemy kształcenia). Organizacje przedsiębiorców i korporacje zawodowe muszą doprowadzić do zrównania wskaźników aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn oraz ich wynagrodzeń. Politycy muszą się ścieśnić i zapewnić połowę miejsc na swoich listach kobietom. Organizacje społeczne i kościoły muszą wyrugować z polskiego obyczaju tradycje umniejszające kobietę i jej rolę w społeczności.
Fundamentem naszej społeczności jest rodzina. Wielu jednak ludzi żyje w związkach innych niż małżeńskie. Choć ludzie ci są sobie najbliżsi, nie mogą korzystać z wielu uprawnień, które są zastrzeżone dla członków najbliższej rodziny - przy dziedziczeniu ustawowym, w procedurach sądowych, administracyjnych, przy zasięganiu informacji o stanie zdrowia drugiej osoby etc. Rodzi to gorycz, poczucie krzywdy, sprawia, że ludzie ci nie czują się u siebie. Kłóci się też z konstytucyjną zasadą, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego oraz do decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47 konstytucji). Powoduje naciski na zmianę definicji małżeństwa, osłabia jego fundamentalne znaczenie.
Ten problem musimy rozwiązać. Dobrym sposobem byłaby instytucja przybrania osoby bliskiej nawiązująca do historycznych instytucji przybrania do herbu czy pobratymstwa. Dwie pełnoletnie osoby dowolnej płci składałyby przed notariuszem oświadczenia o przybraniu statusu osoby bliskiej, które następnie byłoby rejestrowane w urzędzie stanu cywilnego. Po upływie pewnego czasu (np. 3 lat) od rejestracji osoby te nabywałyby względem siebie uprawnienia i obowiązki, jakie prawo przewiduje dla osób spokrewnionych w stopniu pierwszym. Skutki aktu przybrania ustawałyby w przypadku rozwiązania przez złożenie kolejnego oświadczenia przed notariuszem notyfikowanego później w USC.
Wszystkie narody mają w swojej historii momenty chwały i klęski. (...) Jeśli chcemy znaleźć się wśród liderów Europy, jeśli mamy takie aspiracje, z naszej bogatej historii powinniśmy uczynić źródło pozytywnej energii. Instytucje publiczne powinny nas w tym wspierać. Czas zakończyć jątrzący i osłabiający społeczeństwo proces lustracji w obecnej formie. Archiwa IPN przekazać do Archiwum Akt Nowych i udostępniać je na ogólnie obowiązujących w archiwistyce zasadach. Materiały zgromadzone przez organy bezpieczeństwa PRL o osobach publicznych zajmujących najwyższe stanowiska w państwie upubliczniać w internecie. Osobom takim dać prawo odniesienia się do tych materiałów w formie komentarza, który byłby publikowany razem z nimi. Prezydent, premier czy minister przed podjęciem decyzji personalnej powinni mieć możliwość zapoznania się z materiałami o osobie, której ta decyzja dotyczy. Pion prokuratorski IPN zlikwidować. W IPN pozostawić zakład naukowy oraz biuro edukacji. Komisję ds. Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu uczynić departamentem w Prokuraturze Krajowej.
(..) Musimy odnowić nasze związki zawodowe. Spowodować, by poniechały petryfikacji dawnych struktur i dawnych metod działania. Zadaniem związków powinno być przekonywanie pracodawców, że tylko poprzez partnerstwo są w stanie zbudować efektywny zespół, gotowy wnieść swoją pracę i energię do walki o pozycję i sukces rynkowy firmy. Winny też przekonywać pracowników, iż jedynie współpraca z pracodawcami i otwartość na innowacje zapewnią im nowoczesne miejsce pracy, a zatem bezpieczeństwo i stabilność zawodową. Taka definicja misji naszych związków zawodowych zapewniłaby im rolę mediatora w przedsiębiorstwie (...).
Możemy dołączyć do najlepszych. Musimy tylko zacząć sobie wierzyć, docenić innych, porzucić wojny ideologiczne, nadać impetu kulturze, która nas jednoczy, poczuć się częścią Europy. Oczywiste i naturalne? No to zróbmy to. Świetna koniunktura dla Polski nie będzie trwać wiecznie. Zróbmy to teraz!
@RY1@i02/2009/190/i02.2009.190.000.0015.101.jpg@RY2@
Andrzej Olechowski, szef rady programowej SD
Wojciech Jargiło
Andrzej Olechowski
szef rady programowej SD
Magdalena Środa
filozofka
@RY1@i02/2009/190/i02.2009.190.000.0015.102.jpg@RY2@
Magdalena Środa, filozofka
Fotnova
Pan Olechowski zawsze był w stosunku do kobiet dżentelmenem, ale nigdy nie traktował ich w sposób partnerski... przynajmniej w polityce. Ostatnio jednak wielu mężczyzn stało się feministami. Tylko czy warto w to wierzyć? Miałam przyjemność spotkać jakiś czas temu pana Olechowskiego w programie TV. Oczywiście poruszył temat parytetów. Tylko kiedy zapytałam, czy w grupie ekspertów gospodarczych, której utworzenie zapowiadał, pojawi się jakaś kobieta, stwierdził, że nie ma wśród nich specjalistek od finansów... Obawiam się, że to tylko makijaż, maska, którą różni panowie nakładają na okoliczność zbliżających się wyborów. Dawniej stawiano na Kościół, teraz stawia się na kobiety.
Paweł Śpiewak
socjolog
@RY1@i02/2009/190/i02.2009.190.000.0015.103.jpg@RY2@
Paweł Śpiewak , socjolog
M. Łobaczewski
Sprawa lustracji nie jest w żadnym przypadku bolesna. Może być bolesna dla pokolenia Olechowskiego, ale dla większości Polaków - ok. 70 proc. z nich - ten temat się skończył. Nie ma tu żadnej wojny polsko-polskiej. Myślę, że jest za to sprawa samego Andrzeja Olechowskiego, który był współpracownikiem służb. Nie widzę różnicy, czy akta znajdą się w IPN, czy w Archiwum Akt Nowych, choć w IPN są zapewne lepiej kontrolowane. Ale pion prokuratorski musi pozostać zachowany dla ścigania zbrodni przeciw narodowi.
Marcin Król
historyk idei
@RY1@i02/2009/190/i02.2009.190.000.0015.104.jpg@RY2@
Marcin Król, historyk idei
M. Łobaczewski
Andrzej Olechowski rekomenduje zupełnie nieprzekonujące rozwiązania. Media publiczne z pewnością lepiej zacząć budować od nowa, niż próbować reformować za pomocą jakiejś kolejnej mutacji KRRiT - tym razem zwanej radą powierniczą. Model rad powierniczych wydaje mi się w polskich warunkach zupełnie niewykonalny. Tzw. organizacje twórcze, które te rady miałyby współtworzyć, są przecież niesłychanie zróżnicowane - o ile organizacja filmowców jest dość prężna, o tyle dziennikarzy - zupełnie fatalna. Dlatego żadne rady powiernicze w Polsce się nie sprawdzą. Dziwne też, że Olechowski nie wspomina nic o odpisach podatkowych na kulturę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu