Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Postępowanie w sprawie przecieku w aferze gruntowej mogło być tendencyjne

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Śledztwo mające wykryć przeciek, w wyniku którego akcja CBA w Ministerstwie Rolnictwa latem 2007 r. została spalona, było prowadzone tendencyjnie.

Tak zeznał wczoraj na tajnym posiedzeniu komisji naciskowej prokurator Aleksander Tomaszuk. Kiedy wybuchła afera, to on nadzorował to postępowanie w warszawskiej prokuraturze apelacyjnej. Wczoraj sugerował, że dowody, które w ramach śledztwa przeciekowego zebrała prokuratura, mogą być niewiarygodne. Jego zdaniem np. nagrania z kamer zamontowanych w hotelu Marriott należało traktować bardzo ostrożnie, a nie bezkrytycznie jako pełnowartościowy dowód. Przypomnijmy, słynne taśmy z 40. piętra warszawskiego hotelu zostały zaprezentowane pod koniec sierpnia 2007 r. na konferencji, którą prowadził ówczesny zastępca prokuratora generalnego Jerzy Engelking. Widać na nich, jak w noc poprzedzającą finał akcji CBA wymierzonej w Andrzeja Leppera ówczesny minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek, wszedł do apartamentów zajmowanych przez Ryszarda Krauzego. Chwilę po nim gościem biznesmena był poseł Samoobrony Lech Woszczerowicz, który następnego dnia rano pojawił się w gabinecie Leppera. Po jego wizycie lider Samoobrony był wyraźnie roztrzęsiony i zażądał dodatkowej ochrony.

Tomaszuk podczas przesłuchania powoływał się na opinię, którą sporządził już po przegranych wyborach przez PiS w listopadzie 2007 r. Twierdził, że skupiono się na jednym wątku, a nie na innych hipotezach. Tomaszuk, choć stwierdził, że choć wersja zaprezentowana podczas konferencji jest najbardziej prawdopodobna, to należało także wyjaśnić inne. Zakładają one, że mógł zdradzić ktoś z CBA albo osoba z otoczenia ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. - Prokurator Tomaszuk potwierdził to, co napisał w opinii. Jego zdaniem istniało co najmniej kilka możliwości przecieku - mówi szef komisji Sebastian Karpiniuk z PO.

tb, mdo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.