Prezydent: niech Tusk wpłynie na PO
Lech Kaczyński chce, by za sprawą premiera w tekście sejmowej uchwały o 17 września znalazło się słowo "ludobójstwo"
Prezydent chce wkroczyć w spór o sejmową uchwałę dotyczącą uczczenia 70. rocznicy sowieckiej agresji na Polskę. Lech Kaczyński oczekuje, że Donald Tusk wpłynie na posłów PO, by zgodzili się na określenie zbrodni katyńskiej mianem ludobójstwa.
- Dla prezydenta nie ulega wątpliwości, że zbrodnia w Katyniu była zbrodnią ludobójstwa i zaprzeczanie faktom jest skandaliczne - mówi prezydencki minister Paweł Wypych. Jak dodaje, Lech Kaczyński chciałby w tej sprawie pełnić rolę mediatora. Ale nie chodzi o mediację w parlamencie, który uchwały przyjmuje. Dlatego nie ma mowy ani o spotkaniu z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim, ani z szefami klubów parlamentarnych. Lech Kaczyński chciałby załatwić sprawę bezpośrednio z Donaldem Tuskiem. - Problem jest po stronie PO, nie wierzę, by cokolwiek w Platformie działo się bez akceptacji szefa partii. Oczywiście pewnie marszałek Niesiołowski powiedział to bez wiedzy premiera, ale usilne próby wyjścia z tej sytuacji były znane premierowi - mówi Wypych, uzasadniając konieczność rozmowy prezydenta z premierem. Na razie jednak kończy się na zapowiedziach.
Żadnych ustaleń w sprawie takiego spotkania ani w Kancelarii Prezydenta, ani w kancelarii premiera nie ma. Lech Kaczyński zaproszenia na spotkanie do premiera nie wysyła, czeka na ruch ze strony Donalda Tuska. - Pan prezydent jest gotowy, ale tu inicjatywa powinna leżeć po stronie premiera. Bo rozumiem, że główny temat rozmowy ma dotyczyć Afganistanu, co sugerował premier w piątek - mówi minister Wypych.
PO woli jednak sporu parlamentarnego nie przenosić na stosunki między prezydentem a premierem. - Nie chcę deprecjonować propozycji pana prezydenta, ale moim zdaniem niepotrzebnie wchodzi on w buty swojego brata Jarosława - mówi sekretarz klubu PO Sebastian Karpiniuk.
Jak więc wybrnąć z kompromitującej sytuacji, jaką jest brak uchwały na 17 września? - Gdyby marszałek Niesiołowski wycofał się ze swoich słów, dałby swoim kolegom szanse na podtrzymanie dotychczasowej oceny tej zbrodni - doradza Wypych. Jednak na propozycję ministra Niesiołowski reaguje ostro. - To jakiś pseudominister, to parodia funkcji ministra. Uchwały PiS nie chcą trzy kluby, a ja wyłączyłem się z tego procesu. Przecież on bredzi - irytuje się wicemarszałek Sejmu, który całą burzę wywołał. Niesiołowski w wywiadzie dla nas nazwał Katyń mordem wojennym, a nie ludobójstwem.
Teraz nie wyklucza jednak, że zagłosuje za uchwałą, w której będzie określenie zbrodni katyńskiej jako ludobójstwa, o ile będzie na to zgoda w Sejmie. - Zagłosuję za każdą uchwałą w tej sprawie, która będzie poparta przez cztery kluby parlamentarne - zapewnia.
Sprawa może rozstrzygnąć się dziś bez interwencji prezydenta i premiera. W Sejmie marszałek Bronisław Komorowski spotka się z przedstawicielami klubów parlamentarnych, którym ma pokazać projekt kompromisowej uchwały. - Nasza decyzja będzie zależała od tego, jak będzie wyglądał zaproponowany kompromis - zapowiada poseł Mariusz Błaszczak. Ale Ko- morowski chce wywrzeć presję na posłów PiS. Na rozmowę przed tym spotkaniem zaprosił prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Skąpskiego, który ostatnio ostro skrytykował spory wokół sejmowej uchwały.
Grzegorz Osiecki
grzegorz.osiecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu