Ministerstwa walczą o prawa sponsorów
RESORT SPORTU chce, by firmy sponsorujące Euro 2012 miały specjalne prawa. MSWiA jest temu przeciwne
Ministerstwa spraw wewnętrznych i sportu kłócą się o ustawy, które mają gwarantować prawa sponsorom Euro 2012 - wynika z informacji "DGP". MSWiA uważa, że projekt doprowadziłby do walk policji z kibicami.
Pakiet nowych zapisów w ustawach o ochronie praw intelektualnych i bezpieczeństwie Euro przygotował Komitet Ochrony Praw powołany jeszcze przez ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Propozycje mają gwarantować szczególną pozycję tytularnych sponsorów turnieju. Projekt jest na etapie uzgodnień międzyresortowych.
- Zapis przygotowany przez resort sportu oznaczałby, że policjanci wymuszaliby na właścicielach sklepów wokół stadionów zakrywanie neonów, banerów reklamowych itd. - mówi urzędnik resortu spraw wewnętrznych.
Według członków komitetu obecne prawo nie zapewnia "organizatorom i innym podmiotom odpowiedniej ochrony". Dlatego chcą, aby w ustawach znalazły się zapisy np. zakazujące już na wiele miesięcy przed turniejem posługiwania się symboliką "w jakikolwiek sposób nawiązującą" do Euro 2012. Dodatkowo miałyby być zakazane "jakiekolwiek działania komercyjne lub promocyjne, (...) które przez swoje umiejscowienie mogą wskazywać, że organizator ma powiązania z turniejem". Do ustawy powinien zostać również wpisany "zakaz prowadzenia w trakcie turnieju wokół stadionów i stref fanów jakichkolwiek działań komercyjnych lub promocyjnych".
Egzekwowanie tak sformułowanych przepisów doprowadziłoby do tego, że w okolicach stadionów nie mogłyby pojawić się żaden baner lub reklama jakiejkolwiek firmy, która nie jest związana z turniejem.
- Te pomysły idą zbyt daleko. Nie ma potrzeby, abyśmy aż tak wyjątkową pozycję dawali kilkudziesięciu firmom i specjalnie dla nich zmieniali prawo - mówi "DGP" uczestnik spotkania między komitetem a przedstawicielami zainteresowanych resortów, które miało miejsce w ubiegłym tygodniu.
Restrykcyjne przepisy generowałyby też konflikty. Gdyby np. kibice szli na mecz z szalikami reprezentacji Polski, które rozprowadza jeden z browarów, policjanci czy strażnicy miejscy musieliby im je odbierać.
- Który z kibiców da sobie odebrać swój szalik? Nastawialibyśmy ich wrogo wobec funkcjonariuszy - mówi jeden z naszych rozmówców.
Podobne rozwiązanie wprowadzili Chińczycy podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 r. Tamtejsze służby usuwały z obiektów olimpijskich logo wszystkich firm, które nie były związane ze sponsorami. Specjalne brygady taśmą zaklejały np. nazwy gaśnic lub sedesów. Dzięki temu królowali jedynie tytularni sponsorzy.
Na podobny krok zdecydowały się władze RPA podczas ostatniego mundialu. Aby szybko rozwiązywać problemy, powołano tam kilkadziesiąt specjalnych sądów. Dwie obywatelki Holandii trafiły do aresztu za próbę wejścia na stadion w koszulce browaru, który nie sponsorował imprezy.
Tak ostrych zapisów w prawie do tej pory nie stosowano jednak w Europie czy USA. Podczas Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii służby po prostu ścigały oszustów. Specjalne brygady sprawdzały przypadki naruszania praw do znaków towarowych imprezy i jej sponsorów. W efekcie podczas turnieju zatrzymano 200 tys. podróbek, zanotowano ponad 300 przypadków podszywania się pod marki sponsorów imprezy i 60 przypadków nielicencjonowanego oglądania meczów.
Dla MSWiA oraz UOKiK bliższe są rozwiązania austriacko-szwajcarskie.
Wśród innych propozycji komitetu jest umieszczenie w ustawach dodatkowego zakazu publicznego oglądania meczów turnieju. Taką rangę miałaby każda transmisja poza kręgiem rodzinnym.
- Obowiązujące obecnie przepisy czynią zadość gwarancjom Polski wobec UEFA w sferze ochrony praw własności intelektualnej. Kluczem do naruszania interesów przedsiębiorców jest egzekwowanie tych przepisów - mówi Maciej Chmielowski z departamentu komunikacji społecznej UOKiK.
Robert Zieliński
robert.zielinski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu