Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Fundusze zapowiadają walkę z premierem o składkę emerytalną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Towarzystwa emerytalne grożą, że jeśli rząd zmniejszy im składkę, będą się skarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. Decyzję premier ma ogłosić w przyszłym tygodniu.

Tuż przed rozstrzygnięciem kształtu reformy emerytalnej OFE chcą wpłynąć na decyzję rządu. Grożą Trybunałem Konstytucyjnym, jeśli zmiany będą dla nich zbyt dotkliwe. Nieoficjalnie wiemy, że szukają też agencji PR-owskich, które pomogą bronić ich racji. Gotowość funduszy do ustępstw jest ograniczona.

- W ostateczności pod bardzo określonymi warunkami możemy się zgodzić na zastąpienie niewielkiej części składki obligacjami emerytalnymi, ale nie dłużej niż na dwa lata - mówi Ewa Lewicka, prezes Izby Gospodarczej TE i jedna z współtwórców reformy emerytalnej.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że decyzję premier ma ogłosić w przyszłym tygodniu. Jak ustalił "DGP", na czwartek zaplanowano dodatkowe posiedzenie rządu. Już wcześniej premier Tusk zapowiadał, że będzie chciał przedyskutować sprawę OFE i sytuację finansów publicznych ze swoimi ministrami. Pod uwagę brane są głównie dwa rozwiązania, oba przewidują zmniejszenie składki płynącej do OFE. Jeden z wariantów przewiduje zastąpienie części składki obligacjami emerytalnymi. Resort finansów i minister pracy Jolanta Fedak woleliby zmniejszenie składki, bo przynosi to też zyski statystyczne i na papierze zmniejsza dług i deficyt. Aby ten sam skutek osiągnąć w przypadku obligacji emerytalnych, konieczna byłaby zmiana definicji długu. Zwolennikiem tego rozwiązania jest Michał Boni, szef doradców premiera.

Zbliżające się ogłoszenie decyzji w sprawie OFE zbiegło się z publikacją raportu GUS o OFE. Jest on bardzo krytyczny wobec reformy emerytalnej dokonanej w Polsce w 1999 r. Prognozuje, że niezależnie od tego, czy składka trafi tylko do ZUS, czy też do OFE, emerytury i tak będą niskie. Wyniosą 30 - 40 proc. pensji. To oznacza, że według dzisiejszych wskaźników osoby, których zarobki utrzymują się na poziomie średniej krajowej, dostaną emerytury wysokości 1100 - 1400 zł.

GUS pisze też o dużym obciążeniu finansów publicznych przez obecny system emerytalny. Jednak najbardziej alarmistyczny jest fragment mówiący o skutkach niskich emerytur. "Nędza gospodarstw domowych emerytów i rencistów zagraża klęską humanitarną wobec wysokiego prawdopodobieństwa skomercjalizowania i sprywatyzowania placówek służby zdrowia" - ostrzega raport GUS.

Aleksandra Kurowska

Grzegorz Osiecki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.