Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Policjanci będą pracować dłużej

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W TYM TYGODNIU RUSZĄ negocjacje na temat nowego systemu emerytalnego dla mundurowych. Związkowcy zgadzają się, by funkcjonariusze pracowali 25 lat

Choć policyjni związkowcy zgadzają się, że przywileje z czasów PRL są nie do utrzymania, to na pomysł ministra Boniego objęcia mundurowych powszechnym systemem emerytalnym mówią "nie". Chcą powrotu do zaniechanej koncepcji z czasów, gdy Grzegorz Schetyna był szefem MSWiA, o utworzeniu branżowych kas emerytalnych. "DGP" poznał stanowisko, jakie w tym tygodniu związkowcy przedstawią premierowi Donaldowi Tuskowi.

W ostatni piątek mundurowe związki zadeklarowały gotowość do negocjacji z rządem na temat zmian systemu emerytalnego - co premier uznał za sukces. Obie strony już teraz zgadzają się co do niektórych założeń reformy: zmiany obejmą tylko nowo przyjmowanych do służby i wydłuży się granica nabywania uprawnień emerytalnych z obecnych 15 do przynajmniej 20 lat służby. Lista różnic jest jednak znacznie dłuższa.

- Będziemy protestować przeciwko włączeniu nas do ZUS. Gdyby jednak do tego doszło, będziemy domagać się takich samych praw, jakie ma każdy pracownik w tym kraju - mówi szef policyjnej centrali związkowej Antoni Duda. A zgodnie z prawem funkcjonariuszy służb i żołnierzy nie obejmuje kodeks pracy, gdyż nie pracują, ale służą. W efekcie nie mają ewidencji czasu pracy, nie płaci im się za nadgodziny ani dodatkowych stawek za pracę w święta.

Choć zastrzeżenia związkowców wydają się zaporowe, obie strony są chętne do rozmów. - Widać, że w końcu jest szansa na rozsądny kompromis między rządem a związkowcami - uważa przewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych Marek Biernacki (PO). Dotyczy on granicy wieku emerytalnego, likwidacji licznych przywilejów, np. dopłat za malowanie mieszkań. - Ale za oderwany od rzeczywistości pomysł uważam objęcie mundurowych ZUS. Zresztą dziś państwa nie stać na opłacanie za nich składek - dodaje.

Z analiz MSWiA wynika, że system nie przyniesie oszczędności. - Pensję każdego nowego mundurowego należałoby zwiększyć o 35 proc., bo tyle wynosi składka do ZUS - mówi urzędnik resortu. Ale szacunki zawarte w planie rozwoju i konsolidacji finansów publicznych pokazują, że rzeczywiście zmiana systemu byłaby kosztowna. W pierwszym roku budżet dopłaciłby 26 mln zł, po kolejnych ośmiu - 138 mln, ale już w dziewiątym roku pojawiłyby się pierwsze zyski - 2 mln zł.

Związkowcy opowiadają się za koncepcją Grzegorza Schetyny, nad którą prace przerwano rok temu, po jego odejściu z rządu. Zakłada ona pozostanie mundurowych w branżowych kasach emerytalnych, dalej emerytury płaciłoby im państwo. Prawa emerytalne uzyskaliby po 22 - 25 latach służby, ale wypłacanie świadczeń byłoby zawieszone do 55. - 60. roku życia. Jeśli ktoś odszedłby ze służby wcześniej, na mundurową emeryturę musiałby poczekać. - I o tym wariancie zmian chcemy rozmawiać z premierem - mówi Antoni Duda.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.