Prezydent szuka agresji w mediach
Prezydent Bronisław Komorowski chce, aby dziennikarze włączyli się w "obniżanie napięcia politycznego". Proponuje powołanie centrum monitoringu prasy i mediów.
Gdy przedstawiał swój pomysł, BOR objęło ochroną Zbigniewa Ziobrę, Jacka Kurskiego i Stefana Niesiołowskiego.
W sobotę prezydent rozmawiał z przedstawicielami KRRiT, Rady Etyki Mediów i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Według uczestników jednym z głównych tematów była dyskusja o potrzebie utworzenia centrum monitoringu prasy i mediów.
- Będziemy chcieli monitorować programy. Uważam, że dziennikarze mogą na przykład zadawać pytania dotyczące konkretnych problemów, a nie pytać o nastroje i wzajemne odnoszenie się do osobistych wypowiedzi polityków - tłumaczył przewodniczący KRRiT Jan Dworak.
Również w sobotę na propozycję ochrony z BOR zdecydował się Zbigniew Ziobro. Początkowo odrzucał taki pomysł. - Szef BOR generał Mariusz Janicki kategorycznie stwierdził, że ma wiedzę, z której wynika, iż zagrożenie jest bardzo realne. Ostatecznie zgodziłem się ze względu na bezpieczeństwo osób, z którymi się spotykam, i moich współpracowników - tłumaczył były minister sprawiedliwości.
Najprawdopodobniej ochrona ma związek z oświadczeniem Ryszarda C. W czwartek prokuratura w Łodzi poinformowała, że przy zatrzymanym znaleziono list z nazwiskami kilku polityków. To szkic przemówienia, jakie chciał wygłosić za pośrednictwem mediów do całej klasy politycznej. Ryszard C. został zatrzymany pod zarzutem zabójstwa asystenta posła Marka Rosiaka i usiłowania zabójstwa Pawła Kowalskiego w łódzkim biurze PiS.
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu