Gospodarka jak pijany u płotu
Jest dowcip, który dziś rozrusza każdą imprezę. - Ufajcie mi. Jestem z rządu i przyszedłem wam pomóc - gwarantuje, bar wasz. Sala pełna śmiechu. To prawda, że tekst jest ponadczasowy. Mógł śmieszyć przed 1989 rokiem i zaraz po. Za SLD i za PiS, ale dziś nabiera nowego znaczenia. Spadek zaufania nie wynika bowiem ze strachu przed komunistyczną opresją, korupcją czy weryfikacjami ostatnich lat. To raczej obawa przed stanem umysłu rządzących. Obawa pełzająca po portalach społecznościowych Facebooku, Twitterze. Czy ktoś tam na górze wie, do czego służy ten czerwony guzik? Czym skutkują wyższe podatki, kiedy równocześnie likwidujmy ulgi i dokładamy bankierom, a zostawiamy rolnikom i górnikom?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.