Afery hazardowej nie było
Politycy PO nie brali udziału w nielegalnym lobbingu w sprawie ustawy hazardowej. Taka jest konkluzja raportu przyjętego po awanturach przez hazardową komisję śledczą.
"Sprawę dopłat blokuję od roku" - tak Zbigniew Chlebowski relacjonował Ryszardowi Sobiesiakowi swoje starania o wprowadzenie do nowelizacji ustawy rozwiązań korzystnych dla branży hazardowej. Mimo to komisja kierowana przez Mirosława Sekułę przegłosowała wczoraj wersję raportu, według którego Chlebowski, a także Mirosław Drzewiecki nie pomagali właścicielom automatów. Ze sprawą nic wspólnego nie mają także Grzegorz Schetyna oraz były wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld.
Raport komisji wspomina jedynie, że niektóre zeznania polityków PO przed komisją były niewiarygodne. Źródłem przecieku o działaniach CBA mogło być zarówno samo biuro, jak i kancelaria premiera. Z kolei Mirosław Drzewiecki po prostu nie orientował się w propozycjach Ministerstwa Finansów dotyczących zmian w ustawie hazardowej. Natomiast zmiany zgłaszane przez resort Drzewieckiego w kwestii dopłat wynikły z błędów i niewiedzy urzędników.
Pracujący w komisji posłowie opozycji nazywali wczoraj raport "kaszaną".
Niezadowolona jest także część posłów PO. Ich zdaniem jest on zbyt kompromisowy. Sekuła dał posłom SLD i PiS tylko dobę na złożenie zdań odrębnych.
mdo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu