Drogi dyrektor od Millera
Zbigniew Olejniczak, którego szef MSWiA mianował nadzorcą największych w historii Polski projektów informatycznych, został negatywnie oceniony przez audytorów z Komisji Europejskiej - ustalił "DGP". Polska może stracić 50 mln euro unijnych dotacji.
Wybierając pracę w resorcie spraw wewnętrznych, Zbigniew Olejniczak porzucił gabinet w podległym Ministerstwu Pracy Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich (CRZL). Jednostka ma za zadanie wymyślanie, zlecanie i nadzór nad projektami z zakresu pomocy społecznej refinansowanymi przez Unię Europejską. Wcześniej od 2002 roku był dyrektorem Departamentu Informatyki w Ministerstwie Gospodarki i Pracy.
W obu tych urzędach odpowiadał głównie za budowę systemu komputerowego "Syriusz", który ma usprawnić obsługę klientów korzystających z usług urzędów pracy. Ten sztandarowy projekt cyfryzacji pomocy społecznej zaczęto tworzyć pod kierownictwem Olejniczaka w 2003 roku. Dziś po siedmiu latach pracy i wydanych 24 milionach złotych (całość miała kosztować 50 mln) wciąż nie funkcjonuje on w całym kraju. Do tego dwa audyty: Komisji Europejskiej i MRR, do których dotarliśmy, nie zostawiają na jego tworzeniu suchej nitki. Może to kosztować nas odebranie unijnej dotacji na ten cel.
Program Kapitał Ludzki, w ramach którego "Syriusz" powstaje, kontrolerzy z Komisji Europejskiej wzięli pod lupę w październiku 2009 roku. W swoim raporcie ostrzegali, że UE może nie zapłacić ani centa za "Syriusza".
Dlatego, w styczniu 2010 r., kontrolę wszczęła też minister rozwoju regionalnego. Ten audyt także był miażdżący dla CRZL, szczególnie osób odpowiedzialnych za "Syriusza". A Olejniczak jako dyrektor Departamentu Informatyki był w gronie osób, które "Syriusza" i wdrażały, i kontrolowały wdrażających, co jest niedozwolone.
Zarzutów było wiele. Kontrolerzy odkryli, że z naruszeniem prawa omijany był obowiązek organizowania przetargów, a pieniądze przy projekcie rozdawane były garściami. Stworzenie aplikacji, za którą prywatna firma Sygnity miała dostać 44 mln zł (otrzymała dotąd połowę tej sumy), zajęło tydzień. A urzędnikom ministerstwa, w tym Olejniczakowi, na sprawdzenie czy aplikacja kosztująca majątek działa poprawnie, wystarczył jeden dzień roboczy. Okazało się też, że wycena wartości aplikacji została przeprowadzona nierzetelnie. Dokonano jej, posiłkując się tym, ile zapłacono za system wcześniej już działający w urzędach pracy (też bez przetargu), co nie odpowiadało cenom na rynku.
Efekt kontroli: Bruksela na razie zawiesiła certyfikowanie środków. A bez tego nie ma mowy, żebyśmy uzyskali zwrot pieniędzy już wydanych na "Syriusza" przez polski budżet. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ubiegłą środę w Brukseli odbyło się spotkanie przedstawicieli MRR, szefa CRZL Roberta Kwaśniaka i urzędników KE. - Jest duże zagrożenie, że te pieniądze stracimy - mówi nam osoba znająca sprawę. Ostateczne decyzje zapadną w ciągu miesiąca.
Zapytaliśmy MSWiA, czy raport z kontroli "Syriusza" był znany ministrowi Jerzemu Millerowi, gdy podejmował decyzję o zatrudnieniu Olejniczaka w CPI. - Przy dokonywaniu wyboru kandydata do najważniejszych kryteriów należało doświadczenie zawodowe w zakresie realizacji rozwiązań informatycznych w instytucjach rządowych i samorządowych - odpowiedziała nam Małgorzata Woźniak - rzecznik MSWiA. Zapewniła, że Miller analizował CV Olejniczaka.
- To, że ani "Syriusz", ani wcześniejszy system Plus, który też nadzorował, nie są sukcesami, wie całe środowisko informatyczne - mówi nam jeden z ekspertów. I dodaje, że wszystkich bardzo negatywnie zaskoczyła jego nominacja.
Nieoficjalnie w środowisku nominację tę tłumaczy się nie kompetencjami, tylko znajomościami Olejniczaka. Świetnie, bo jeszcze z lat 70., gdy pracowali w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Pojazdów Szynowych w Poznaniu, zna się z wiceministrem Piotrem Kołodziejczykiem. Ale czy to wystarczy, by trafić do MSWiA?
@RY1@i02/2010/141/i02.2010.141.000.005a.001.jpg@RY2@
Fot. Slawomir Kamiński/Agencja Gazeta
Mianowany przez Jerzego Millera szef CPI był podwładnym minister Jolanty Fedak
Robert Zieliński
Sylwia Czubkowska
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu