Inicjatywa zamiast weta
Można było odnieść wrażenie, że w dyskusji przedwyborczej zapominano o uprawnieniach i obowiązkach prezydenta, określonych w art. 126 - 145 Konstytucji RP. Niestosownie brzmiały wypowiedzi o prezydenckich żyrandolowo-pałacowych funkcjach.
Warto zatem teraz przypomnieć, że zgodnie z art. 12 Konstytucji "Prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej".
Obowiązkiem prezydenta jest czuwanie nad przestrzeganiem konstytucji, stanie na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
Ponadto prezydent jest reprezentantem państwa w stosunkach zewnętrznych. Zatem jego niezbywalnym obowiązkiem jest troska o dobrostan państwa oraz jego obywateli, z czym wiąże się konieczność dbałości o należyty stan instytucjonalnej infrastruktury kraju, w tym ustroju społeczno-gospodarczego, systemu sądownictwa i obrony kraju. Wymaga to konstruktywnej współpracy z Sejmem, rządem i innymi organami centralnymi, ale w żadnym wypadku nie może oznaczać wyręczania tych organów w realizacji ich ustawowych obowiązków. Biorąc pod uwagę wyraźne dysfunkcje cechujące nasze państwo, prezydent RP ma wiele do zrobienia, choć z pewnością nie może naprawić wszystkiego. Jednym z wyzwań jest rozwikłanie problemów stanowiących bariery rozwoju kraju. Zaliczam do nich głównie niesprawności systemu sądownictwa, który ciągle w dużym stopniu obarczony jest pozostałościami minionego ustroju. Mimo ponad 20 lat transformacji sądownictwo nie zostało zreformowane. To polski węzeł gordyjski. Reformy mogłyby także służyć poprawie bezpieczeństwa obywateli i biznesu.
Kolejną trudną i wciąż nierozwiązaną, a ważną życiowo dla obywateli kwestią jest funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Wiąże się to z inną strategiczną sprawą - z polityką demograficzną, która jest tym ważniejsza, że Polsce grozi depopulacja. Z prognoz demograficznych wynika, że liczba ludności w naszym kraju zmniejszy się w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat o kilka milionów. Nadrzędny jest tu problem dysfunkcji polityki ustrojowej w Polsce i wiążącej się z tym roli państwa i finansów publicznych. Mimo konstytucyjnego zapisu (art. 20), że "społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej", rozwiązania instytucjonalne są dalekie od tych wymogów. Towarzyszy nam za to ogromna niewiedza na temat istoty społecznej gospodarki rynkowej nie tylko w społeczeństwie, ale i wśród jego przedstawicieli. Dlatego prezydent w roli przewodnika byłby tu bardzo na miejscu.
Elżbieta Mączyńska
prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu