Wakacje z prezydentem. Pół miliona wyborców chciało zagłosować poza miejscem zamieszkania
Bohaterką drugiej tury wyborów okazała się frekwencja, a wraz z nią gmina Rewal, gdzie głosować chciało tak wielu mieszkańców i turystów, że trzeba było uruchomić rezerwy kart do głosowania.
Wbrew obawom socjologów Polacy, którzy wyjechali na wakacje, gremialnie poszli wybierać. Według statystyk przygotowanych przez Państwową Komisję Wyborczą, które można było znaleźć wczoraj rano w internecie, do udziału w drugiej turze wyborów uprawnionych było o pół miliona mniej osób niż w pierwszej. Umarli? Stracili prawa wyborcze? Nie. Postanowili wziąć udział w wyborach. Fenomen objaśnia Romuald Drapiński z PKW. - Obywatele, którzy odebrali upoważnienia do głosowania poza miejscem zamieszkania, automatycznie zostali skreśleni z list wyborczych w swoich okręgach - tłumaczy. Kiedy obywatel zgłosił się następnie ze swoim upoważnieniem w wybranej komisji wyborczej, znowu został umieszczony na liście. A upoważnienia do głosowania poza miejscem zamieszkania odebrało właśnie 500 tys. osób.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.