Nie czekałem na ogłoszenie wyników
Ani kampania, ani walka wyborcza i ogłaszanie wyników w ogóle nie były dla mnie trudne. We mnie kompletnie nie było rozedrganych emocji wynikających z kampanii. Dlatego że ja nie walczyłem o stołek. Chciałem realizować swoje założenie. Byłem w zupełnie innej niż dzisiejsi kandydaci sytuacji. W pierwszych wyborach nawet nie chciałem startować, ale musiałem. Bo gdybym tego nie zrobił, wtedy za pięć lat sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Generał Jaruzelski jeszcze pięć lat byłby prezydentem, a Mazowiecki tylko realizowałby ustalenia. W tej sytuacji musiałem działać wbrew swojemu sumieniu i bez niepotrzebnych emocji realizować cele wspólne.
Tak, ale to wynikało z konkretnych rzeczy. Mazowiecki i jego ekipa zaczęli robić swoje. Do tej pory wykonywali moje zalecenia, a teraz nagle zaczęli się wyłamywać. Uważałem, że istniejącego układu nie możemy dłużej utrzymać.
Nijak się czułem. Nie czekałem na ogłoszenie wyników, tylko położyłem się spać. Stwierdziłem: tego chcę i to będę realizował i koniec. Miałem swoją koncepcję i uważałem, że ludzie albo pójdą za mną, albo nie. To była zupełnie inna, rewolucyjna, wodzowska koncepcja. Kompletnie nie pasowała do tamtych czasów.
Tu nastąpiła wielka pomyłka. Byłem przekonany, że naród, widząc moją ciężką pracę, posłucha mnie. Ale przyjaciele i nieprzyjaciele zrobili swoje. Poza tym reformy bolały. Na dodatek przeciwnicy nie spali i zniechęcili do mnie społeczeństwo. To nie było przyjemne doświadczenie.
@RY1@i02/2010/118/i02.2010.118.000.010c.001.jpg@RY2@
Fot. Marcin Kaliński
Lech Wałęsa wygrał wybory prezydenckie w 1990 roku w II turze i przegrał pięć lat później
wygrał wybory prezydenckie w 1990 roku w II turze i przegrał pięć lat później
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu