Poncyljusz: Jakie ustawy zastopuje wetem Jarosław Kaczyński? To pytanie z tezą
Odbędzie się, ale zmieniamy całą formułę sobotniego wydarzenia, tak by uwzględniało nastrój Polaków w czasie powodzi. To sprawia, że forma musi odbiegać od tego, co było planowane.
Nie zdradzę szczegółów, bo w tej chwili trwa zmiana całej oprawy.
To jest pewien problem. Bo większość Polaków jest pochłoniętych myśleniem o powodzi i jej ofiarach, nie jest nastawiona na słuchanie mów politycznych. I to właśnie jest pewna zmiana, która może nastąpić w tym wydarzeniu.
O swojej wizji prezydentury: jak sprawowanie tego urzędu powinno wyglądać. Tego dowie się pan w sobotę albo w kolejnych dniach.
A czy podali to Bronisław Komorowski, Grzegorz Napieralski, Waldemar Pawlak? To pytanie z tezą. Jarosław Kaczyński będzie wierny programowi.
Są bardzo ważne, bo Jarosław Kaczyński ma świadomość, że od poziomu gospodarki zależy poziom życia Polaków. I od tej strony postrzega sprawy gospodarcze, że one nie są ważne same dla siebie, tylko dla tego, jak żyje się Polakom. Nie liczą się wskaźniki, ale średni poziom życia czy likwidacja ubóstwa w Polsce.
Podkreślmy jedno: prezydent ma kompetencje w zakresie obronności, nadzoru nad armią, ale w reszcie spraw wiodącym ośrodkiem jest rząd. Jarosław Kaczyński określił, jak sobie wyobraża współpracę z rządem także w dziedzinach gospodarczych. Proponuje, by zanim różnego rodzaju kontrowersyjne ustawy były wprowadzane pod obrady Sejmu, najpierw usiąść i porozmawiać. Chodzi o to, by uzgadniać stanowisko we wrażliwych dziedzinach, gdzie nie można pominąć żadnego głosu ani środowiska.
Wszystko na ten temat odpowiedziałem.
Jeszcze raz przypominam, że prezydent nie jest wiodący, jeśli chodzi o sprawy gospodarcze.
99 procent uprawnień w tych sprawach ma rząd. Ale Jarosław Kaczyński jest otwarty na rozmowy, również o rzeczach, które są wrażliwe i trudne. Może o nich dyskutować, jak tylko będą się rodzić w łonie rządu.
Do pierwszej tury zostało prawie trzydzieści dni, do drugiej tury dwa tygodnie dłużej, a w tym czasie wiele się może zdarzyć. My widzimy, że to są sondaże, które dają szansę Jarosławowi Kaczyńskiemu na zwycięstwo.
Na pewno zmieniła sytuację w kampanii.
Myślę, że jeśli ktoś częściej pojawia się w mediach w kontekście reagowania na sytuację powodziową, to raczej Komorowski. Zdaję sobie sprawę, że on, pełniąc swoje funkcje, ma pewne powinności. Ale występuje inne zjawisko. Po prostu w tej sytuacji nie da się formułować przekazu politycznego, bo Polacy tego nie chcą. Nie czekają na niego.
Nie sądzę, oczywiście jeśli jego reakcje będą adekwatne do ludzkich oczekiwań i potrzeb.
@RY1@i02/2010/098/i02.2010.098.000.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech GrzĘdziŃski
Paweł Poncyljusz
, rzecznik sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu