Dziennik Gazeta Prawana logo

Dowgielewicz: Już wykupiliśmy bilet do strefy euro. Ale o dacie nie rozmawiajmy

28 czerwca 2018

Nie. Trzeba pogratulować Estończykom, że im się udało mimo bardzo trudnych globalnych warunków gospodarczych. Ale to także ważne wydarzenie dla nas. Pokazuje, że strefa euro się nie zamyka i w momencie gdy dany kraj wypełnia kryteria, może do niej wejść.

Głosy pojawiają się różne. Jestem teraz w Niemczech, w Akwizgranie. Tu atmosfera jest bardzo ciężka, jeśli chodzi o sytuację gospodarczą. Ale dla nas jest ważne, że Polska budzi szacunek i podziw za wyniki gospodarcze i sposób, w jaki sobie radzi z kryzysem.

Nie ma co się skupiać na tym, jakie kryteria spełniamy dzisiaj. To, co istotne, to fakt, że Polska jest najszybciej rosnącą gospodarką Unii Europejskiej. Oczywiście, jesteśmy przywiązani do kryteriów z Maastricht wymaganych przy wejściu do euro i nie chcemy ich poluzowania. To warunek wiarygodności i stabilności tej strefy na przyszłość. Polska, dzięki zaangażowaniu w ostatnich dniach w dyskusje o przyszłości wspólnej waluty, w dużej mierze już wykupiła polityczny bilet do strefy euro.

Nie skupiamy się na datach. Oczywiście to będzie zależało od rozwoju sytuacji gospodarczej, która jest niestabilna w kraju i na świecie. A także od tego, na ile szybko będziemy w stanie te kryteria spełnić. Dyskusję o dacie można sensownie toczyć, wiedząc, kiedy je spełnimy i jak wyjaśni się sytuacja ekonomiczna w Europie.

Tak. Polska uważa, że potrzebna jest lepsza koordynacja gospodarcza, po to by uniknąć takich przypadków jak kryzys grecki. Zwracam uwagę, że kilka tygodni temu mówiło się, że trzeba krajom, które nie spełniają kryteriów europejskich, odbierać fundusze spójności. To była zła propozycja dla Polski, bo to byłoby wskazywanie palcem, że tylko te najbiedniejsze kraje poza strefą euro mogą być karane. Dziś ta reguła dotyczy wszystkich funduszy. To jest efekt naszego lobbingu w ostatnich tygodniach.

Absolutnie. To tylko sposób, by unikać ekstremalnych sytuacji w przyszłości.

Ta kwestia wymaga jeszcze dyskusji. Zależy, jakiego typu parametry byłyby badane. Jak rozumiem, tu bardziej chodzi o zapewnienie większej przejrzystości w planowaniu budżetowym, a nie układanie priorytetów budżetowych przez Brukselę.

Na to wygląda. Unia, tak jak bywało w przeszłości, w momencie kryzysu potrafi się zjednoczyć i przejdzie przez ten kryzys wzmocniona.

@RY1@i02/2010/092/i02.2010.092.000.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Blawicki/SE/East News

Mikołaj Dowgielewicz

, wiceminister spraw zagranicznych, szef UKIE

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.