Dziennik Gazeta Prawana logo

Marek Jurek: prezydent nie musi się podobać wszystkim Polakom. Ma bronić racji stanu

27 czerwca 2018

Mamy już 100 tysięcy, ale apeluję do kolegów, by akcję prowadzić do końca. Bo Państwowa Komisja Wyborcza sugeruje, by mieć nawet dwudziestopięcioprocentową nadwyżkę na wypadek błędów.

To obiegowa opinia, uważam, że dziennikarze powinni być rzecznikami aktywności publicznej, szczególnie dzisiaj, a nie traktowania państwa jako okazji do zajmowania stanowisk. Podobnie jak większość liczących się kandydatów startuję, by reprezentować poglądy tych wyborców, którzy mnie popierają.

Kandyduję, by zmienić politykę państwa w kilku zasadniczych sprawach. Chodzi o to, by w centrum zainteresowania państwa były prawa rodziny, przede wszystkim, by doprowadzić do obniżenia podatków dla rodzin wychowujących dzieci. Trzeba zmienić politykę europejską, by Polska w Unii nie tylko protestowała czy się zgadzała, ale żeby aktywnie współkształtowała politykę unijną. Chodzi zarówno o solidarność środkowoeuropejską, jak również kształtowanie chrześcijańskiej opinii w Europie.

Będą bronił złotego, bo uważam, że to fundament konkurencyjności naszej gospodarki. Coraz więcej kandydatów będzie wstrzemięźliwych w sprawie euro, a ja otwarcie mówię, że nie powinniśmy się pozbywać naszej narodowej waluty. Trzeba też przywrócić odpowiedzialność w życiu publicznym, a to nie będzie możliwe bez wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych i zlikwidowania obecnego systemu finansowania partyjnych central z budżetu.

Ja na to pracuję, na tym polega kampania. Moje szanse będą tym większe, im bardziej będziemy chcieli zapobiec zdominowaniu polskiej polityki przez konflikt rządu i opozycji. Chodzi o prezydenta, który z jednej strony będzie rzecznikiem spraw najważniejszych, ale jednocześnie będzie arbitrem w sprawach spornych, wymagających porozumienia rządu i opozycji. Jeśli Polacy będą chcieli prezydenta ponadpartyjnego - rosną moje szanse.

Pawlak czy Napieralski to liderzy partii. Taką wizję roli prezydenta jak ja faktycznie ma jeszcze tylko Andrzej Olechowski.

Nie chodzi o reprezentowanie poglądów wszystkich Polaków, ale reprezentowanie polskiej racji stanu i zachęcanie wszystkich do myślenia w jej kategoriach, także rządu i opozycji. Rolą prezydenta może być nakłanianie ich do rozmowy. Partyjny prezydent traci możliwości, jakie daje mu konstytucja.

Taka presja to rzecz charakterystyczna raczej dla zwolenników PiS, oni chcieliby potraktować wybory prezydenckie jako wielkie wspólnotowe przeżycie. Ale liderzy PiS zdają sobie sprawę, że żaden kandydat na prawo od centrum nie jest w stanie w pojedynkę wygrać wyborów z Bronisławem Komorowskim. Dlatego nasze kampanie powinny się uzupełniać.

Na razie jesteśmy w pierwszej. Poza tym nie jestem właścicielem głosów tych, którzy mnie popierają. Ale wobec Jarosława Kaczyńskiego będę prowadził lojalną kampanię, pokazującą różnice i zbieżności. I na to samo liczę z jego strony.

@RY1@i02/2010/086/i02.2010.086.000.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Piotr Bernas

Marek Jurek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.