Dziennik Gazeta Prawana logo

Napieralski: kandydatem ponad podziałami mógłby być profesor Michał Kleiber

27 czerwca 2018

Rozmawiamy w dniu pogrzebu Jerzego Szmajdzińskiego. W czwartek jest chowana Izabela Jaruga-Nowacka. To nie są żadne uniki, ale ustaliliśmy, że do czasu pogrzebu naszych przyjaciół nie zwołujemy władz partii i nie rozmawiamy o nazwiskach.

To idea polityczna. Natomiast, wiem też, że to pomysł idealistyczny. Wierzę, że gdyby ci, którzy zginęli w tym samolocie, mogli coś podpowiedzieć, powiedzieliby: pojednajcie się i porozumcie. Warto rozmawiać, by polska polityka była inna niż ta przed tragedią w Smoleńsku.

Proszę się tu nie doszukiwać dodatkowych podtekstów. To propozycja nieobarczona żadnym podstępnym planem politycznym. Polacy, którzy manifestowali swój żal po katastrofie, mają prawo oczekiwać od polityków innych zachowań niż dotychczas. Przecież o takim pomyśle mówili też niektórzy politycy PO czy PIS.

A czy demokracją jest to, że marszałek pełniący obowiązki prezydenta będzie brał udział w kampanii i już na starcie ma uprzywilejowaną pozycję. Polityki będziemy mieli jeszcze dosyć. Niedługo odbędą się wybory samorządowe, potem parlamentarne. Ale zdarzają się sytuacje nadzwyczajne, jak ta.

Nie szukajmy przeszkód, tylko porozmawiajmy. Chodzi nie tylko o wybory prezydenckie. Lewica proponuje, by w wyborach uzupełniających do Senatu partie, które nie utraciły własnego senatora, nie wystawiały kandydatów. Są pola do porozumienia. Ale obawiam się, że wszyscy dążą jednak do tego, by wystawić własnego kandydata i wygrać.

Ja pytałem Platformy, czy jest gotowa do rezygnacji ze swojego kandydata i szukania innych rozwiązań. Niech PO powie: nie zgadzamy się, mamy kandydata, startuje marszałek Komorowski. W porządku. Ale o Senacie możemy rozmawiać.

Ale jesteśmy w innej sytuacji.

Mógłby. Współpracował z wieloma środowiskami politycznymi, wieloma rządami, wieloma instytucjami. Nie rozmawiałem z panem profesorem, ale mam nadzieję, że nie obrazi się za te słowa: to wielka postać.

Jeśli padnie "nie" od pozostałych partii politycznych, to SLD wystawi kandydata, który będzie reprezentowal Sojusz. Musi to być osoba, która dokończy dzieła Jerzego Szmajdzińskiego.

Nie rozmawiamy w ogóle o nazwiskach. Jestem liderem, spoczywa na mnie wielka odpowiedzialność za formację lewicową i zrobię wszystko, by SLD w tej sytuacji funkcjonował jak najsprawniej.

Pokazywać, że może być debata o pomysłach, a nie o nazwiskach, nie o przeciwniku politycznym, a o jego ofercie.

Mechanizm jest w nas politykach i partiach. Politycy, przed chwilą składali obietnice nad grobami przyjaciół, a teraz partie powinny dopilnować, by brutalność czy oszczerstwa nie miały już więcej w polskiej polityce miejsca.

@RY1@i02/2010/077/i02.2010.077.000.002b.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Grzędziński

Grzegorz Napieralski

, lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.