To największa polityczna tragedia od drugiej wojny
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.001.jpg@RY2@
Niezwykle ciepły portret zmarłego tragicznie polskiego prezydenta publikuje "Sueddeutsche Zeitung". "Kaczyński polaryzował swoich rodaków, a nierzadko również zagranicę. Często był obiektem kpiarskiej krytyki. Czasem niesprawiedliwej. W Niemczech na przykład przylgnęła do niego łatka zatwardziałego konserwatysty. Nie doceniano tego, że Kaczyński wyciągał wnioski ze swoich pierwszych niezbyt fortunnych posunięć na arenie międzynarodowej" - czytamy w "SZ". Analizując reakcje Polaków na śmierć swojego prezydenta, gazeta konkluduje, że w wyniku tragicznej śmierci Kaczyński nieoczekiwanie ma szansę stać się częścią narodowej mitologii.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.002.jpg@RY2@
W internetowym wydaniu prestiżowego amerykańskiego magazynu "Newsweek" renomowany publicysta polskiego pochodzenia Andrew Nagorski celnie opisuje symboliczne znaczenie, jakie ma dla Polaków słowo "Katyń". "To hasło, które nie potrzebuje żadnych dodatkowych słów. Jak Pearl Harbor dla Amerykanów" - czytamy. Tym trudniej - zdaniem Nagorskiego - uwierzyć, że od teraz słowo "Katyń" kojarzyło się będzie z nową niewyobrażalną tragedią.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.003.jpg@RY2@
Rosyjskie media w ciągu pierwszych kilkudziesięciu godzin po tragedii raczej unikały formułowania komentarzy w sprawie tego, co zdarzyło się pod Smoleńskiem. Jako jeden z nielicznych internetowy portal Gazeta.ru przytacza opinię, że Rosja straciła jednego z najbardziej twardych krytyków. - Po tragedii nie można wykluczyć jednak pojawienia się nowych zadrażnień na linii Warszawa - Moskwa. Śmierć Kaczyńskiego na rosyjskiej ziemi wywoła podejrzenia u najbardziej radykalnej części jego konserwatywnego elektoratu. Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to sprawka Rosjan. Dlatego musi zostać przeprowadzone absolutnie otwarte śledztwo - mówi gazecie znany politolog Fiodor Łukianow.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.004.jpg@RY2@
Z kolei anglojęzyczna gazeta "Russia Today" zwraca uwagę, że samoloty używane przez polskie władze to przeważnie stare, sowieckie maszyny w złym stanie technicznym. W 2009 roku oba Tu-154 zepsuły się i polska głowa państwa musiała skorzystać z komercyjnego połączenia do Nowego Jorku. W grudniu 2008 roku prezydencki samolot został uziemiony w Mongolii z powodu 20-stopniowego mrozu i Lech Kaczyński musiał wynająć lot czarterowy do Tokio, gdzie przyleciał z ośmiogodzinnym opóźnieniem.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.005.jpg@RY2@
"Polska przeżywa największą polityczną tragedię od drugiej wojny światowej" - pisze brytyjski "Guardian". Dziennik przypomina, że Polacy są narodem szczególnie ciężko doświadczanym przez historię. Stawia też sobotnią tragedię w jednym szeregu ze śmiercią generała Władysława Sikorskiego, który rozbił się w katastrofie lotniczej koło Gibraltaru w 1943 roku, czy zdziesiątkowaniem polskich elit polityczno-wojskowych w czasie niemieckiej i radzieckiej okupacji.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.006.jpg@RY2@
Także izraelski "Jerusalem Post" przypomina tragedię katyńską i to, że wśród zamordowanych przez NKWD byli również Polacy żydowskiego pochodzenia. Gazeta podkreśla również, że Lech Kaczyński był lubiany w Izraelu. Jego wizyty pomagały goić blizny polsko-żydowskiej przeszłości.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.007.jpg@RY2@
Natomiast londyński "Times" w swoim niedzielnym wydaniu pociesza Polaków. "Wypadek samolotu z prezydentem jest oczywiście olbrzymią tragedią. Ale nie jest katastrofą i nie należy porównywać jej z tym, co spotykało Polaków nieraz w ich nieodległej tragicznej przeszłości" - pisze dziennik. Jego zdaniem polskie państwo działa dziś bardzo dobrze, jest bezpieczne i coraz bardziej zasobne. I to powinno dodawać zasmuconym i zszokowanym Polakom otuchy.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.008.jpg@RY2@
Prestiżowy francuski dziennik "Le Figaro" zastanawia się z kolei nad tym, jak śmierć prezydenta i wielu wysokich rangą polityków i wpłynie na polskie życie publiczne. "Kraj powinien funkcjonować bez poważniejszych trudności, bo większość kompetencji władzy należy nad Wisłą do premiera. Jednak wraz z Lechem Kaczyńskim, Polacy stracili nie tylko prezydenta, ale równieź symboliczną i wyrazistą osobowość polityczną" - pisze francuska gazeta.
@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.028b.009.jpg@RY2@
Natomiast kijowski magazyn "Korrespondent" przypomina o roli Lecha Kaczyńskiego, jaką odegrał w stosunkach z dwoma byłymi republikami radzieckimi aspirującymi do integracji z Zachodem - Ukrainą i Gruzją. A dziennik "Delo" w swoim specjalnym wydaniu poświęconym katastrofie polskiego samolotu - powołując się na opinie amerykańskiego historyka Richarda Pipesa - stawia tezę, że smoleński dramat pogorszy stosunki polsko-rosyjskie. "Gdyby katastrofa wydarzyła się we Francji, nie miałoby to takiego znaczenia. Katyń jest symboliczny i z psychologicznego punktu widzenia tylko wzmocni pretensje Polaków". Według gazety pojednawcze gesty Władimira Putina i Dmitrija Miedwiediewa nie mają w tym kontekście znaczenia.
Rafał Woś
współpraca: mk, nd, j.bie, zp
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu