Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Haki zaszkodzą PiS, nie nam

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jarosław Kaczyński gra ostro, bo porażka jego brata w wyborach prezydenckich będzie początkiem erozji PiS. Dziś PO ma dwóch dobrych kandydatów na prezydenta. Swój głos kładę na szali z nazwiskiem Sikorski - mówi Jarosław Gowin

Przede wszystkim osłabią jakość polskiej demokracji. A przy okazji zaszkodzą kandydatowi PiS. Przypominają bowiem wyborcom takie oblicze partii, które sprawiło, że w 2007 r. Polacy masowo uczestniczyli w wyborach. Bo chcieli zaprotestować przeciwko hakowemu stylowi uprawiania polityki. Jeśli zaś chodzi o zarzuty wobec ministra Sikorskiego, to na razie mamy do czynienia tylko z insynuacjami. Sikorski wyjdzie z tej historii z podniesionym czołem.

Radosław Sikorski nie ma się z czego tłumaczyć. Jest politykiem o pięknym życiorysie.

Bronisław Komorowski otwarcie krytykował pomysł rozwiązania WSI. Głosował przeciwko ustawie w tej sprawie. Nie zgadzam się z jego stanowiskiem. Ale sugerowanie, że ma ono drugie dno, to kolejny przykład polityki insynuacji.

W tamtej kadencji nie byłem jeszcze członkiem Platformy, tylko bezpartyjnym senatorem. A bezpartyjny senator jest figurą w polityce zbyt śmieszną, by interesował się nim ktoś tak potężny jak ówczesny premier Kaczyński.

Prawda. Mówiąc szczerze, miałem wtedy sygnały, że interesują się mną służby, ale inspirowane przez innego polityka PiS, który traktował mnie jako konkurenta ze względu na uwarunkowania lokalne. Ale ponieważ nie mam dowodów, nie będę się stroił w szaty ofiary prześladowań politycznych.

Wymieniłbym nazwisko tylko wtedy, gdybym miał twarde dowody. Mogę powiedzieć tyle, że nie chodzi o Zbigniewa Wassermanna. Zarówno on, jak i jego współpracownicy w czasach rządu PiS zachowywali się w porządku wobec działaczy PO. Z ich strony nie było żadnych nacisków czy represji.

Pewnie Jarosław Kaczyński zamierzył to jako wstęp do bardzo ostrej kampanii. Przywołam jednak jego słowa z ostatniej kampanii parlamentarnej: bomba okazała się zmokniętym kapiszonem. Myślę, że negatywna reakcja mediów, także tych sprzyjających PiS, jak i opinii publicznej powinna być dla liderów wszystkich partii przestrogą przed nadużywaniem czarnego PR.

Jeżeli ktoś z polityków PiS chciał zbierać haki na polityków PO, czyli insynuacje i pomówienia, to w latach 2005 - 2007 miał pole do popisu. Ale ta metoda się skompromitowała. Polacy drugi raz nie nabiorą się dziadka z Wehrmachtu.

To trafna ocena. Od dawna twierdzę, że porażka Lecha Kaczyńskiego rozpocznie proces erozji PiS. Dzisiaj ta prezydentura jest ostatnim elementem scalającym tę partię. A także ostatnim przyczółkiem władzy, który jest w ich zasięgu. Moim zdaniem PiS pod kierownictwem braci Kaczyńskich jest partią niezdolną do powrotu do władzy choćby dlatego, że swoim postępowaniem straciła zdolności koalicyjne. Natomiast bez braci Kaczyńskich PiS się rozsypie. Mówię o tym bez satysfakcji, bo uważam, że duże, stabilne partie to warunek dobrego funkcjonowania demokracji. PiS było zalążkiem takiej partii, ale przez błędy liderów, brak debaty, wykluczanie niepokornych skazało się na marginalizację i zjazd po równi pochyłej.

Prawybory to pokazanie, że partie nie muszą mieć charakteru wodzowskiego. Początkowo byłem sceptyczny. Ale po przemyśleniu uważam, że jest to szansa na poszerzenie debaty. Wewnątrzpartyjnej i ogólnospołecznej.

Nie przekonuje mnie taka argumentacja. Jeśli ktoś będzie chciał szukać okazji do ataku na Tuska, to będzie mógł mu zarzucić, że wybrał złą procedurę wyłaniania kandydata. To szukanie dziury w całym.

Tak. To 46 tysięcy członków Platformy podejmie decyzję.

Stanie się to jeszcze przed świętami wielkanocnymi.

Mamy dwóch bardzo dobrych kandydatów. Swój głos kładę na szali z nazwiskiem Radosława Sikorskiego. Uważam, że on ma ciut większe doświadczenie w problematyce międzynarodowej. A to ważny obszar kompetencji prezydenta.

W obecną konstytucję wpisany jest instytucjonalny konflikt między prezydentem a premierem. Dzieje się tak niezależnie od tego, kto piastuje oba stanowiska. Dlatego Donald Tusk połączył wycofanie się z wyborów prezydenckich ze zgłoszeniem projektu zmian konstytucji. Jeśli się uda, uporządkujemy zakres kompetencji premiera i prezydenta, tak by obie instytucje współpracowały ze sobą i kontrolowały się, a nie blokowały.

Tak. Jeśli taka będzie jego wola, to chętnie pokieruję jego kampanią w Małopolsce, gdzie dla konserwatywnego elektoratu jestem najbardziej wiarygodnym politykiem PO.

Nie wierzę, by mogło do tego dojść. Prawybory są okazją do tego, by poprzez wydobycie na jaw wewnętrznego pluralizmu, który wyróżnia Platformę, wzmocnić jedność.

Nazwisko kandydata ogłosimy na przełomie marca i kwietnia. Ale przecież ani Sikorski, ani Komorowski nie są wyciągnięci z kapelusza. Poza tym sama procedura prawyborów przyciągnie uwagę opinii publicznej i też będzie formą promowania obu kandydatów.

@RY1@i02/2010/034/i02.2010.034.000.013a.001.jpg@RY2@

Fot. Artur Chmielewski

Jarosław Gowin, jest posłem Platformy Obywatelskiej

, jest posłem Platformy Obywatelskiej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.