PO jeszcze trochę poszuka kandydata
W czasach świetności SLD politycy w Sejmie opowiadali dowcip o Józefie Oleksym. Były premier na pytanie taksówkarza, dokąd ma jechać, bezradnie rozkładał ręce i mówił: nie wiem, wszędzie mnie potrzebują. Dziś w podobnej sytuacji jest Donald Tusk.
Dla Platformy Obywatelskiej byłoby najlepiej, gdyby premier kazał zawieźć się jednocześnie do siedziby rządu i do Pałacu Prezydenckiego. Rezygnując z walki o fotel prezydenta, szef rządu sprawił swojej partii pewien kłopot, czego najlepszym dowodem jest odwlekanie decyzji w sprawie jego następcy w wyścigu o najważniejszy urząd w państwie. Dziś ten kłopot zarząd Platformy będzie próbował przekuć w sukces, by już w przedbiegach dokopać swojemu przeciwnikowi politycznemu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.