Gowin, minister Sprawiedliwości
Przez dziesięć lat stał na bramce. - Musiałem ćwiczyć koncentrację i przełamywać strach, aby do ostatniej chwili wytrzymać lęk przed uderzeniem piłki - wspominał po latach. Teraz znowu Jarosław Gowin musi sobie przypomnieć, jak bronić się przed atakami. Trudno, by ich nie było, skoro jeszcze kilka miesięcy temu sam wzywał do walki z prawniczymi korporacjami, a teraz przyszło mu z nimi blisko współpracować
Od razu było wiadomo, że nominując Gowina na ministra sprawiedliwości, premier wsadza kij w mrowisko nie tylko w świecie polityków, ale i prawników. W środowisku tych pierwszych krakowski polityk przysporzył sobie całkiem pokaźne grono wrogów, publicznie wyrażając konserwatywne poglądy na sprawy obyczajowe, rolę kościoła, stosunek do finansowania in vitro. Równie wielu antagonistów musiał przysporzyć majowy wpis Gowina na Facebooku, że korporacje prawnicze służą "przykrywaniu złodziejstwa i oszustwa". To zdanie wywołało w środowisku burzę, która zaowocowała listami oburzonych radców i adwokatów do marszałka Sejmu oraz zapowiedzią sądowego pozwu. Wpis zniknął, pojawiły się natomiast przeprosiny. Do pozwu nie doszło.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.