Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

W końcu stabilizacja

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Platforma górą. Drugi raz z rzędu. Okazało się, że Polska w budowie nam nie przeszkadza, bo mamy nadzieję, że wreszcie ta budowa się zakończy. Na to liczymy - dając władzę PO na kolejne cztery lata. Ale te nadzieje są w niewielkiej grupie społeczeństwa. Szturmu na lokale wyborcze przecież nie było. Nie przekonały nas kampanie. Nie pobudziła sytuacja kryzysowa.

Choć do końca wojny polsko-polskiej wciąż daleko, choć światowy system finansowy trzeszczy w szwach, a światowa gospodarka ugina się pod brzemieniem długów, my - wyborcy - mamy powody do radości. Może nie za duże, może trochę na wyrost, ale jednak. W końcu wiemy, czego się po rządzących spodziewać.

Przywódca zwycięskiego ugrupowania nie zaskoczy nas kosmiczną koalicją, ministrowie nie zasypią absurdalnymi pomysłami i nawet posłowie, choć w części nowi, chętni wrażeń i sławy, mówić będą zrozumiałym językiem. Nie będzie powyborczego odzyskiwania spółek, przetasowań w urzędach mniej i bardziej rozrośniętych, klecenia na chybcika przyszłorocznego budżetu i lamentów, w jakim to stanie kraj zastaliśmy.

Nie ma już alibi. Platforma Obywatelska jako pierwsza partia po 1989 roku utrzymała władzę. Już nie może udawać. Że prezydent nie ten, że opozycja męcząca, a z reformami trzeba poczekać, bo sytuacja polityczna niepewna. W osiem lat można kraj zmienić i naprawić, można też pogrążyć. To od odwagi Donalda Tuska zależy, czy za cztery lata będziemy go szanować, czy nie.

@RY1@i02/2011/196/i02.2011.196.000.001b.001.jpg@RY2@

Fot. Wojtek Górski

Jadwiga Sztabińska

Jadwiga Sztabińska

jadwiga.sztabińska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.