Obywatel ma prawo wiedzieć
Opozycja i organizacje pozarządowe apelują do prezydenta Bronisława Komorowskiego, aby zawetował nowelizację ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Wczoraj zrobili to prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz Paweł Poncyljusz z PJN. W podobnym tonie wypowiadał się również Grzegorz Napieralski, lider SLD. Nowela przewiduje ograniczenie prawa do informacji. - Oczekuję od prezydenta weta wobec tej ustawy, bo to jest ustawa radykalnie uderzająca w polską demokrację i tak już bardzo osłabioną - stwierdził Kaczyński. Dodał, że jeśli prezydent ustawy nie zawetuje, PiS skieruje nowelę do Trybunału Konstytucyjnego. Nie wyklucza tego także SLD. Do weta prezydenta namawia też Helsińska Fundacja Praw Człowieka. - Prezydent nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie (...) Jego zdaniem ta ustawa nie jest niekonstytucyjna - stwierdził jednak wczoraj Sławomir Nowak, minister w Kancelarii Prezydenta. Wyjaśnił, że prezydent zwraca uwagę raczej na formę jej uchwalenia - było to robione na ostatnim posiedzeniu Sejmu - niż na zarzuty o jej konstytucyjności.
W piątek, na ostatnim posiedzeniu Sejmu, posłowie przyjęli senacką poprawkę do nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej, w myśl której będzie możliwe ograniczenie prawa do informacji ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa. W dotychczasowym brzmieniu ustawa nie pozwalała na dostęp do danych, które są chronione przez przepisy o ochronie informacji niejawnych lub innych tajemnic (np. lekarskiej albo adwokackiej). Poprawka przewiduje, że prawo do informacji będzie też ograniczone w dwóch innych przypadkach: gdyby osłabiało pozycję państwa w negocjacjach i by chronić interesy majątkowe państwa w postępowaniach przed sądami czy trybunałami.
AG
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu