Kosztowne zmiany w mundurówkach
ZWIĄZKOWCY CHCĄ POROZUMIENIA w sprawie emerytur, bo rozwiązania zawarte w propozycjach są dla wielu starszych funkcjonariuszy korzystniejsze niż obecnie. Rząd obawia się, że zmiany będą zbyt kosztowne. Dlatego w sprawie reformy nic nie zostało przesądzone
Związkowcy negocjacje mogliby zakończyć dziś. Zależy im na przyjęciu propozycji zaakceptowanej przez podzespół złożony z przedstawieli rządu i związków zawodowych, który przygotowuje reformę emerytur mundurowych. Zgodnie z nią maksymalny wymiar emerytalny zostałby podniesiony do 85 proc. ostatniego uposażenia. To aż o 10 proc. więcej niż w obecnym modelu.
Chociaż aby je otrzymać, trzeba służyć przynajmniej 35 lat, to dla wielu funkcjonariuszy z długim stażem i wysokimi wynagrodzeniami będzie to łakomy kąsek. To oni zyskają najbardziej. Szczególnie gdy zostanie utrzymany obecny model, w którym emerytura jest wyliczana nie według wpłaconych składek, ale jako relacja do ostatniej pensji. To pozwala podnosić wysokość świadczenia tuż przed emeryturą przez podwyżkę uposażenia.
- To dotyczy tych, którzy mają 30 lat służby, czyli zaledwie kilku tysięcy ludzi we wszystkich formacjach - bagatelizuje sprawę Antoni Duda, szef Związku Zawodowego Policjantów.
Także inne propozycje podzespołu są korzystniejsze niż pierwotna propozycja rządowa. Do osiągnięcia uprawnień wystarcza 20 lat służby, a nie 25, jak proponował rząd. Minimalny wiek emerytalny związkowcy określają na 50 lat zamiast 55. - Na takie warunki możemy przystać - deklaruje Antoni Duda.
To jednak budzi sprzeciw ekspertów. - Taki kompromis będzie droższy z punktu widzenia podatnika niż propozycja rządowa i dużo droższy niż włączenie ich do starego systemu powszechnego, ale być może tańszy niż obecny model - mówi dr Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych.
Ale rząd boi się, że rozwiązania będą zbyt kosztowne. - To idzie za daleko - mówi "DGP" wiceszef MSWiA Adam Rapacki. - Rząd powinien obstawać przy 25 latach służby i będzie w stanie to przeforsować - dodaje jeden z byłych funkcjonariuszy.
Jednak na razie ani prowadzący rozmowy Michał Boni, ani Adam Rapacki nie chcą powiedzieć, na jakie rozwiązania ostatecznie zgodzi się rząd. Teraz mają być wykonane wyliczenia uwzględniające różne warianty reformy: wieku uprawniającego do otrzymania emerytury, minimalnego okresu służby czy nawet stopnia ucywilnienia, czyli obsadzenia cywilami części etatów niezwiązanych bezpośrednio ze służbą.
- Będziemy szukali złotego środka, chcemy, by system był tańszy - mówi Rapacki.
Wczoraj do sprawy odniósł się nawet premier. Zastrzegł, że kształt reformy jest już przesądzony. - Jak będzie finał tych rozmów, ogłosimy wstępne ustalenia pomiędzy stroną związkową a rządową - mówił Donald Tusk.
Ale związkowcy najchętniej już teraz zaakceptowaliby zmiany. Choć do niedawna byli im niechętni, teraz ich stosunek się zmienił. Wpłynęło na to wycofanie się rządu z pomysłu włączenia funkcjonariuszy do systemu powszechnego i chęć reformowania obecnego tzw. zaopatrzeniowego systemu. Do tego, by zachęcić do dłuższej pracy, proponuje się polepszenie warunków służby. I choć prawa nabyte obecnych funkcjonariuszy mają zostać zachowane, to ci, którzy zechcą, będą mogli przejść do nowego systemu.
- Nie rozumiem, czemu rząd się wycofał z pomysłu włączenia służb mundurowych do systemu powszechnego, emerytury mundurowe są niesprawiedliwe - krytykuje przeprowadzanie zmian Wiktor Wojciechowski z Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza. Według jego wyliczeń po 40 latach murarz dostanie 30 proc. swojego wynagrodzenia. Policjant 80 proc.
Obecnie systemem emerytur mundurowych objęci są żołnierze w ramach MON, a w ramach MSWiA 150 tys. byłych policjantów, strażaków, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Więziennej, Biura Ochrony Rządu i służb specjalnych: Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Wywiadu Wojskowego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W zeszłym roku MSWiA przeznaczyło na wypłatę emerytur mundurowych ponad 6 mld zł. Przeciętna emerytura wyniosła: w policji 2,8 tys. zł, w straży 2,7 tys. zł, a w BOR 4 tys. zł. Obecny model przewiduje nabycie uprawnień emerytalnych po 15 latach służby, ale można wtedy otrzymać 40 proc. ostatniej pensji. Zdarzały się przypadki 33-latków na emeryturze. Za każdy kolejny rok służby emerytura jest podwyższana o 2,6 proc. uposażenia. Maksymalny wymiar świadczenia to 75 proc. ostatniego uposażenia i można go otrzymać po 28,5 roku służby.
Grzegorz Osiecki
grzegorz.osiecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu