Nie likwidować OFE, dopracować koncepcję
Tak. Nie dokonuje się, jak mówią przeciwnicy tej zmiany, żadnego zamachu na uprawnienia emerytów i wszystko odbywa się zgodnie z prawem.
Nie, bo nie wiemy, czego się spodziewać po przejściu ustawy przez parlament.
Nie tego, że ustawa nie zostanie uchwalona, ale targów i psucia ustawy tak, że finalnie będzie gorsza niż w wersji rządowej. Ale myślę, że jeśli ustawa przejdzie bez szkody, prezydent ją podpisze.
To rozwiązanie oznaczałoby rozbicie całego systemu. Propozycja rządu ma dla przyszłych emerytur efekt kosmetyczny, za to wprowadzenie dobrowolności jest wbrew logice tej zmiany, która ma zapewnić stabilność finansów publicznych. Dodatkowo wysokość emerytur miałaby charakter loteryjny, a to jest wbrew idei ubezpieczeń społecznych.
Jednym z celów, jaki postawił sobie prezydent, jest takie wpływanie na proces legislacyjny, by ustawa była optymalna. Udział ministrów i doradców w procesie powstawania prawa jest naturalny.
Prezydent będzie kierował się tym, by ustawa zabezpieczała wysokość świadczeń emerytalnych i gwarantowała stabilność finansów publicznych.
Nie ma całościowej wizji koniecznych zmian, a zwłaszcza tego, jak podwyższać wiek emerytalny, co jest konieczne, aby przyszłe emerytury miały godziwą wysokość. Konieczne jest również rozszerzenie możliwości dla II filaru, przede wszystkim dla pracowniczych planów emerytalnych. One będą tworzyć ważne uzupełnienie dla przyszłych emerytur.
@RY1@i02/2011/050/i02.2011.050.000.004b.001.jpg@RY2@
Fot. Michał Rozbicki
Jan Lityński
Rozmawiał Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu