Dziennik Gazeta Prawana logo

Palikot zaszantażował Sejm

26 czerwca 2018

RP chce wymóc na Platformie okrojenie Funduszu Kościelnego

Platforma szuka sposobów, by szybko utrącić blisko 6 tys. poprawek zgłoszonych przez Ruch Palikota. Inaczej posłów czeka ze 100 godzin prac w komisji, a potem kilkadziesiąt godzin głosowań budżetowych.

Plan przyjęcia budżetu przez Sejm na tym posiedzeniu stoi pod znakiem zapytania. PO szuka sposobów proceduralnych na rozwiązanie problemu i chce przekonywać posłów Ruchu, by zmienili zdanie. - Najprostszy sposób to przyjęcie którejś z nich - mówi poseł RP Sławomir Kopyciński. Bo wszystkie 5889 poprawek dotyczy zmniejszenia pieniędzy w Funduszu Kościelnym na emerytalne składki duchownych i przekazanie ich na finansowanie zabiegów in vitro. Pierwsza proponuje przekazanie na ten cel 70 z 94 mln zł znajdujących się w funduszu. W pozostałych kwota 70 mln zł jest zmniejszana o kolejne 12 tys. zł. Dwie pozostałe poprawki dotyczą przekazania pieniędzy z wynagrodzeń katechetów i kapelanów na wychowanie seksualne w szkołach.

Propozycja Ruchu Palikota to rekord w polskim parlamencie. Poprzednio podobny ruch wykonał w 1999 r. poseł SLD i szef OPZZ Maciej Manicki, starając się zablokować proponowaną przez koalicyjny rząd AWS-UW obniżkę podatków dochodowych. By przedłużyć prace nad ustawą poza listopad, zgłosił kilkaset poprawek, tak by zmiany mogły zostać uznane za niekonstytucyjne w trybunale. Ale koalicja zastosowała proceduralny fortel - w komisji odrzuciła własny projekt ustawy, by nie głosować poprawek Manickiego, a na sali plenarnej przegłosowała forsowaną przez siebie wersję. To wydarzenie przeszło do historii jako fortel Kracika, ówczesnego posła UW, który zablokował działania Macieja Manickiego.

Posłowie PO wskazują, że w obecnej sytuacji taka taktyka może być nie do zastosowania. Jednak nie ma obaw, że budżet nie wejdzie w życie, po prostu poprawki Ruchu Palikota przedłużą pracę.

Taktyka obstrukcji parlamentarnej nie jest specyfiką polską - jest szeroko stosowana zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w zachodniej Europie. W Senacie USA każdy senator ma prawo tak długo debatować nad daną kwestią, jak chce. Wyjątkiem jest ustawa budżetowa oraz blokada przez przynajmniej 60 proc. Izby. Takich ograniczeń nie ma w Wielkiej Brytanii. Z kolei w sierpniu 2006 r. francuska lewica wniosła 137 449 zapytań do ustawy zezwalającej na fuzję koncernów Gaz de France i Suez, co wymagałoby 10 lat debat. Jednak zgodnie z francuskimi procedurami ustawa może być przyjęta bez takiej sesji, o ile nie znajdzie się większość blokująca.

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Wsp. J. Bie.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.