Siedziba okręgówki kupiona bez przetargu i za drogo
Sądownictwo
Kupując nową siedzibę gdańskiego sądu, budżet mógł stracić tyle, ile zaoszczędzi przez dziesięć lat na planowanej likwidacji 79 sądów rejonowych. Na transakcję zgodził się minister Jarosław Gowin. Teraz sprawą zainteresowało się CBA.
Kulisy kupna nowej siedziby dla gdańskiego wymiaru sprawiedliwości ujawnił wczoraj portal tvn24.pl. Transakcja została przeprowadzona, gdy tamtejszym sądem kierował jeszcze sędzia Ryszard Milewski. Zaakceptował ją minister sprawiedliwości. - Badamy sygnały o nieprawidłowościach - przyznaje rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.
Według naszych informacji problem polega na tym, że kupując nową siedzibę, sąd i resort obeszły ustawę o zamówieniach publicznych i nie zorganizowały przetargu. Początkowo - od 2009 r. - gdański sąd tylko wynajmował pomieszczenia w kompleksie zbudowanym przez jednego z trójmiejskich deweloperów. Trwały również negocjacje w sprawie kupna siedziby, jednak ówczesny minister Krzysztof Kwiatkowski uznał, że cena 180 mln zł za obiekt zdecydowanie przekracza jego rynkową wartość. Mimo to rozmów nie zerwano i ostatecznie 11 maja br. transakcję sfinalizowano. Cenę za budynek ustalono na 157 mln zł, zaakceptował ją minister Jarosław Gowin. - W ocenie ministerstwa umowę należało podpisać jak najszybciej, aby uniknąć dodatkowych kosztów związanych z częściowym najmem nieruchomości - wyjaśnia biuro prasowe resortu sprawiedliwości.
Tymczasem jeden z wątków, który bada CBA, dotyczy tego, że kosztu siedziby - wbrew umowie najmu - nie pomniejszono o 8 mln zł, które zapłacono deweloperowi za wynajem. - Tylko te 8 mln zł to niemal 10-letnia oszczędność na głośnej i kontrowersyjnej likwidacji 79 sądów rejonowych - mówi nam wysoki rangą urzędnik resortu sprawiedliwości.
Nowy gdański sąd będzie również najdroższym w Polsce. Katowicka siedziba kosztowała 60 mln zł, a warszawska - 82 mln. Resort Gowina tłumaczy, że transakcja była "pod szczególnym nadzorem" - ministerstwo miało samo poprosić CBA o jej "przypilnowanie". Antykorupcyjny urząd przyznaje ustami jednego z oficerów: "Poproszono nas o to, ale w ostatniej fazie operacji w styczniu tego roku. Pewnie po to, aby później użyć tego jako argumentu przed opinią publiczną".
@RY1@i02/2012/206/i02.2012.206.000000400.802.jpg@RY2@
Rafał Siderski
Minister Jarosław Gowin ma coraz więcej powodów do zadumy
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu