Dziennik Gazeta Prawana logo

Schizofreniczna abolicja dla cudzoziemców

26 czerwca 2018

Prawo

Cudzoziemcy, którym odmówiono możliwości skorzystania z abolicji, nadal pozostają w Polsce nielegalnie. MSW zapewnia, że nie posłuży się danymi z wniosków o legalizację pobytu do deportacji, ale dokumenty te zamiast do niszczarki trafią do archiwum.

Termin abolicji upłynął 2 lipca. W ciągu pół roku blisko 9 tys. przebywających w Polsce nielegalnie obcokrajowców postanowiło się ujawnić i zalegalizować pobyt. By zachęcić do skorzystania z abolicji, w ostatnim tygodniu jej trwania Piotr Stachańczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych (MSW), zapewniał, że uzyskane dane nie będą wykorzystywane do deportacji.

- Takie osoby będą miały bardzo podobny status do obecnego. Nadal będą przebywały w Polsce nielegalnie, ale przy odmowie przyznania prawa pobytu nie dostaną decyzji nakazującej opuszczenie terytorium kraju - potwierdza Ewa Piechota, rzecznik prasowy Urzędu ds. Cudzoziemców.

Rodzi się więc sytuacja przedziwna: organy administracji rządowej wiedzą o tym, że pewna grupa osób przebywa w kraju nielegalnie, a jednocześnie - przynajmniej deklaratywnie - gwarantują im, że nie będą z tego powodu wyciągać konsekwencji.

- Schizofreniczna sytuacja - przyznaje prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Dodaje, że skoro już robi się ukłon w postaci abolicji, to nie można tego wykorzystywać do zastawienia pułapki na tych, którzy z tego specjalnego trybu skorzystać nie mogą.

W podobny sposób uzasadniają to przedstawiciele zarówno MSW, jak i Urzędu ds. Cudzoziemców.

- Nie będzie specjalnych akcji. We wniosku abolicyjnym trzeba było podać adres korespondencyjny, a nie ma pewności, że te osoby przebywają we wskazanym przez siebie miejscu. Muszą jednak liczyć się z tym, że jeśli np. zostaną przy okazji wylegitymowane, mogą zostać deportowane - zaznacza Piechota.

Urzędnicy są jednak niekonsekwentni. Okazuje się bowiem, że wnioski cudzoziemców, które zostały odrzucone, nie zostaną komisyjnie zniszczone.

- Tafią po prostu do archiwum - wyjaśnia Ivetta Biały, rzeczniczka wojewody mazowieckiego, do którego wpłynęło najwięcej wniosków.

Mają się tam znajdować na wypadek odwołań. Powstaje więc pytanie, czy ustna deklaracja niepoparta dokumentem jest wystarczającą gwarancją dla cudzoziemców, którym odmówiono prawa pobytu. Według prof. Winczorka nie.

- To musi być w jakiś sposób sformalizowane i nie może się opierać na obiecankach urzędniczych, choćby dlatego, że są oni wymienni. Jak nie ma regulacji trwałej, to zawsze można stwierdzić, że te zasady już nie obowiązują, bo poprzednik się pomylił lub nadużył prawa. To pokazuje, że kwestię imigracji trzeba uregulować systemowo, a nie przez akcje abolicyjne - podkreśla konstytucjonalista.

Przypomina, że abolicje powinny być aktami wyjątkowymi, zamiast przeistaczać się w regularną praktykę. Zakończona właśnie abolicja jest trzecią w ostatnich latach (poprzednie były w 2003 i na przełomie 2007 i 2008 roku).

- Trwają prace nad umożliwieniem pozostałym cudzoziemcom legalizacji pobytu w trybie systemowym, na łatwiejszych warunkach. Czas na nową ustawę o cudzoziemcach, której wejścia w życie spodziewamy się w styczniu 2013 roku - zapowiada Rafał Rogala, szef Urzędu ds. Cudzoziemców.

@RY1@i02/2012/128/i02.2012.128.183000100.802.jpg@RY2@

Abolicja w liczbach

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.