Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Makler i komornik, zawody dla każdego

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Rząd rozkłada deregulację na raty. Przed nami pierwsza odsłona, za kilka miesięcy planowana jest kolejna

W pierwszym etapie zmiany obejmą komorników, bibliotekarzy i pośredników handlu nieruchomościami. Później maklerów i doradców podatkowych. Rząd chce znacznie ograniczyć liczbę zawodów regulowanych, których obecnie w Polsce jest aż 380.

W sobotę minister sprawiedliwości Jarosław Gowin zaprezentuje listę 46 zawodów, które zostaną zderegulowane na początku. Potem mają ruszyć kolejne etapy. Dotyczyć będą m.in. zawodów związanych z usługami finansowymi.

Na pierwszy ogień pójdą zupełnie różne profesje, także te, których nie kojarzymy jako regulowanych, np. bibliotekarz, zawody wytypowane przez resort kultury. Spośród 30 zawodów podlegających Ministerstwu Transportu w pierwszym etapie ma być uwolnionych w całości lub częściowo połowa. Należą do nich instruktor prawa jazdy, taksówkarz, zarządca nieruchomości i pośrednik w obrocie nimi.

Resort sprawiedliwości przymierza się do zmian w zawodach notariusza, komornika i syndyka. Planuje również skrócenie o pół roku aplikacji radcowskiej i adwokackiej oraz rezygnację z testów po ich zakończeniu. Resort pracy z kolei wytypował do zmian profesje doradcy zawodowego i pośrednika pracy. Wśród innych propozycji jest uwolnienie dwóch typów zawodu spawacza.

Mimo że oficjalnie listy jeszcze nie ujawniono, to już budzi ona olbrzymie kontrowersje. Posłowie PO są zasypywani e-mailami z grup zawodowych, które boją się naruszenia status quo. W resortach trwają prace nad kolejnymi profesjami, do których dostęp miałby zostać otwarty w całości lub częściowo. - Myślimy o poluzowaniu rygorów w przypadku maklera, doradcy inwestycyjnego i doradcy podatkowego - mówi jeden z wiceministrów finansów. Na celowniku znaleźli się także agent celny, agent i broker ubezpieczeniowy, osoba prowadząca księgi rachunkowe czy nawet biegły rewident.

W przypadku doradcy podatkowego jednak ograniczeniem dla zmian jest np. to, że tylko osoba z takimi uprawnieniami może reprezentować stronę w postępowaniu przed NSA. Dlatego deregulacja nie musi oznaczać całkowitego uwolnienia zawodu, a jedynie złagodzenie rygorów jego wykonywania.

Deregulacja ma obniżyć ceny usług i ułatwić dostęp do zamkniętych dziś zawodów. W Niemczech i Finlandii zawodów regulowanych jest o połowę mniej, około 150.

Głównym celem deregulacji jest znaczne obniżenie cen usług

Anna Gielewska

Grzegorz Osiecki

Barbara Kasprzycka

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.