Płk. Artymiak, Intelektualista w mundurze
Jako wieloletni współpracownik generała Krzysztofa Parulskiego za miesiąc miał oficjalnie zostać jednym z jego zastępców. Wszystko wskazuje jednak na to, że na tym stanowisku pozostanie wakat
- Bardziej intelektualista niż służbista. Otwarty na ludzi i ich argumenty. Zupełnie inny typ człowieka niż dotychczasowy szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej generał Krzysztof Parulski - opowiada jeden z naszych rozmówców.
Drugi natomiast dodaje: - Od lat był blisko związany z generałem Parulskim. I jest w tym swojego typu paradoks, że stał się kandydatem na jego następcę dla środowisk, które nie wyobrażają sobie dalszej współpracy z generałem.
Płk Jerzy Artymiak do wojska wstąpił zaraz po studiach (prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim) - jako 25-latek zaczął służbę w prokuraturze wojskowej. Rok później, w 1988 r., zdał egzamin prokuratorski i rozpoczął karierę w wojskowej prokuraturze w Rzeszowie. Najpierw jako asesor, potem wiceprokurator, a następnie prokurator Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Rzeszowie.
W kwietniu 1999 r. awansował i przeniósł się do stolicy, do Wojskowej Prokuratury Okręgowej. I tu szybko zdobywał kolejne nominacje - w latach 2003 - 2005 był naczelnikiem wydziału nadzoru nad postępowaniem przygotowawczym, a potem naczelnikiem wydziału postępowania sądowego.
W grudniu 2007 r. z rekomendacji ówczesnego ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego Zbigniewa Ćwiąkalskiego trafił do Naczelnej Prokuratury Wojskowej. - Bardzo rzetelny i konkretny. Dobry merytorycznie. Nigdy nie mówił nic zbędnego. Już wtedy cieszył się bardzo dobrą opinią - wspomina Ćwiąkalski.
Jak dodaje były minister, kontakty w tamtych czasach między nimi były częste, bo płk Artymiak przychodził do szefa resortu zwykle razem z gen. Parulskim. Zaczął być też znany szerzej, bo od razu objął funkcję rzecznika prasowego. Dziennikarze wspominają go do dziś: - To był jeden z najbardziej rozsądnych ludzi w prokuraturze wojskowej - ocenia Edyta Żemła z "Rzeczpospolitej".
Od razu został rzucony w wir obowiązków, bo wybuchła afera z polskimi żołnierzami w Afganistanie - bezprecedensowa w historii polskiej armii. Wojskowa prokuratura postawiła zarzut zbrodni wojennej polskim żołnierzom, którzy ostrzelali wioskę Nangar Khel. Podczas tej akcji zginęli cywile, w tym kobiety i dzieci. Płk Artymiak znalazł się w grupie prokuratorów, którzy prowadzili tę sprawę. - Spotkaliśmy się na sali sądowej kilka razy i zrobił na mnie pozytywne wrażenie - przypomina sobie mec. Piotr Kruszyński, który w tym procesie bronił jednego z oskarżonych. Jednak samą sprawę, a zwłaszcza akt oskarżenia wojskowej prokuratury mecenas ocenia wyjątkowo ostro: - To była wielka kompromitacja prokuratury.
(W czerwcu ub.r., po czterech latach, sąd I instancji uniewinnił żołnierzy, w listopadzie Naczelna Prokuratura Wojskowa złożyła apelację do Izby Wojskowej Sądu Najwyższego).
W maju 2009 r. płk Artymiak stanął na czele oddziału ds. przestępczości zorganizowanej Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Wnioskował o to gen. Parulski. Minionej jesieni również on złożył wniosek o kolejny awans - na zastępcę naczelnego prokuratora. Prokurator Generalny i szef MON już się zgodzili, nowe stanowisko miało czekać od 1 marca. Wygląda jednak na to, że nadal będzie tam wakat. I choć płk Artymiak ma stanąć na czele Naczelnej Prokuratury Wojskowej w czasie jej największego kryzysu, to zdaniem naszych rozmówców nie zanosi się na to, że stanie się on grabarzem tej instytucji. Najbardziej prawdopodobne jest, że pomoże włączyć ją do prokuratury powszechnej, tyle że w formie osobnego pionu. - Prokuratura wojskowa jest bardzo potrzebna, czego dowiodła sprawa z Nangar Khel. Cywilni prokuratorzy mieliby z nią poważny problem - uważa Ćwiąkalski.
Wniosek prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta o powołanie płk. Jerzego Artymiaka na stanowisko szfa NPW został pozytywnie zaopiniowany przez ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka. Ostateczna decyzja jest w gestii prezydenta RP.
1 kwietnia tego roku pułkownik skończy 50 lat, jest żonaty i ma troje dzieci.
@RY1@i02/2012/022/i02.2012.022.07000030c.805.jpg@RY2@
RADEK PASTERSKI/FOTORZEPA
Płk Jerzy Artymiak
Luiza Zalewska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu