Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bo do tanga trzeba... trojga

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Premier Donald Tusk jest pierwszym premierem po 1989 roku, który wygrał wybory dwa razy z rzędu. Ale czy będzie również pierwszym premierem, który otworzy się na dialog społeczny?

Założeniem idei dialogu społecznego jest przekonanie, że współpraca rządu, organizacji pracodawców i związków zawodowych przynosi korzyści wszystkim partnerom: pracodawcy mają możliwość wspierania przedsiębiorczości, związki zawodowe działają na rzecz pracowników, a rząd wysłuchując racji obu stron tworzy prawo, które w możliwie najlepszy sposób łączy ich postulaty. Dzięki dialogowi rząd zyskuje też społeczną akceptację dla swoich działań.

Tyle teoria. Polska rzeczywistość dialogu społecznego daleka jest jednak od ideału. Nasi politycy - i to niezależnie od opcji - z reguły traktują dialog społeczny jak piąte koło u wozu. Rząd niby akceptuje i popiera współpracę z pracodawcami i związkami zawodowymi, ale w praktyce często z nieufnością traktuje partnerów, upatrując w nich raczej przeszkodę niż pomoc.

Jako partnerzy społeczni musimy jednak robić wszystko, by politycy słuchali naszych opinii. Naszym obowiązkiem jest przecież działanie na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego i współpraca w tym zakresie z rządem, niezależnie od tego, kto aktualnie jest u władzy. Organizacje reprezentowane w Komisji Trójstronnej wywodzą się z różnych środowisk i mają różne interesy, ale suma ich wiedzy i doświadczenia dla każdego polityka powinna stanowić cenne źródło dobrych pomysłów.

Najlepszym dowodem na nie do końca poważne traktowanie dialogu społecznego jest fakt, że w ostatnich ośmiu latach na czele Komisji Trójstronnej stał przedstawiciel słabszej partii koalicyjnej. Prowadziło to do tego, że efekty dyskusji (nieraz bardzo długich i trudnych) często lądowały w koszu. Nasz rządowy partner - mimo nawet najlepszych chęci - nie był bowiem w stanie przeforsować w rządzie ustaleń podjętych na forum Komisji Trójstronnej. Najlepszym wyjściem w tej sytuacji byłoby - zwłaszcza biorąc pod uwagę zakres zapowiadanych przez rząd reform - przyjęcie przewodnictwa w komisji przez samego premiera. Z tą propozycją partnerzy społeczni zwrócili się w liście do szefa rządu w listopadzie ubiegłego roku.

W minionym tygodniu, po kilku miesiącach zawieszenia prac (ostatnie posiedzenie plenarne Komisji Trójstronnej odbyło się przecież w lipcu ubiegłego roku), Donald Tusk zaproponował objęcie stanowiska przewodniczącego komisji ministrowi pracy - Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi. Premier zaznaczył jednocześnie swoją gotowość do uczestnictwa w wybranych posiedzeniach i dyskusji na temat najtrudniejszych społecznie spraw. Czy jednak faktycznie jest to zapowiedź wzmocnienia roli dialogu społecznego i otwarcia strony rządowej na argumenty partnerów społecznych? Kilka najbliższych miesięcy przyniesie odpowiedź na to pytanie i chciałbym wierzyć, że będzie ona pozytywna.

@RY1@i02/2012/018/i02.2012.018.13000020b.802.jpg@RY2@

Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego

Jerzy Bartnik

prezes Związku Rzemiosła Polskiego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.