Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Reforma emerytur już z poślizgiem

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Pat w sprawie wydłużenia lat pracy. Tusk utwardza stanowisko, a Pawlak szuka sojuszników

Spór w koalicji dotyczący wydłużenia wieku emerytalnego do 67 lat dla kobiet i mężczyzn się pogłębia. Temu problemowi poświęcony był ostatni zarząd Platformy. Premier Tusk miał na nim stwierdzić, że nie będzie ustępstw wobec jego zapowiedzi z expose w tej sprawie. - Premier przyznał jednak, że w krytycznej sytuacji PO może zostać z tą reformą sama - mówi nam polityk z władz partii. - Może to oznaczać potrzebę zmiany koalicjanta - dodaje inny nasz rozmówca. Tyle że sojusznika w tej reformie, w kształcie takim, jaki forsuje PO, nie znajdzie. Tusk zapowiedział w expose wydłużanie wieku emerytalnego od 2013 r. - do 67 lat w 2040 r. dla kobiet i w 2020 dla mężczyzn.

Waldemar Pawlak opowiada się za wydłużeniem wieku emerytalnego, ale forsuje rozwiązanie, dzięki któremu kobieta, która urodziła dziecko, mogłaby przechodzić na emeryturę wcześniej - o 3 lata za każde dziecko. - Jeśli zaczniemy ustępować, to ruszy lawina - mówi polityk z władz PO. Dodaje, że sytuacja jest trudna, bo inaczej niż w poprzedniej kadencji ludowcy zgłaszają coraz więcej własnych inicjatyw ustawodawczych, zwykle nieuzgodnionych z PO.

Do tego wicepremier Pawlak stara się pozyskać sojuszników, żeby wzmocnić swoją pozycję w negocjacjach z Tuskiem w sprawie reformy emerytalnej. Jak twierdzą ludowcy, podczas sobotniej gali BCC Pawlak miał uzyskać wsparcie pracodawców. Prezes Marek Goliszewski stwierdził, że propozycje PSL, aby łączyć wydłużanie wieku z polityką prorodzinną powinny być rozważone. - To pokazuje, że o wieku emerytalnym kobiet powinniśmy dyskutować szeroko. Takie słowa na pewno wzmacniają naszą propozycję - uważa Krzysztof Kosiński, rzecznik PSL.

Pat w koalicji w sprawie emerytur opóźnia ogłoszenie projektu, na razie już przesunął się on o dwa tygodnie. Jeśli porozumienia nie będzie, reforma, której oczekują rynki, może się nie udać. - Jest jeszcze 11 miesięcy na przeprowadzenie procesu legislacyjnego, to są zmiany fundamentalne, które wymagają dyskusji społecznej i pośpiech jest tu niewłaściwy - mówi Bogusław Grabowski z Rady Gospodarczej przy premierze.

Spór w rządzie dotyczy też samej konstrukcji ustawy. Chodzi o to, czy iść szerokim frontem i przedstawiać całościową reformę emerytalną wszystkich planowanych grup uprzywilejowanych, czy robić ją po kawałku - co może rozmyć reformę.

Na razie wygląda na to, że zwycięży opcja stopniowa. - Ja opowiadam się za skutecznym rozwiązaniem, a praktyka pokazuje, że nie ma czegoś takiego jak szerokie poparcie dla jednego szerokiego projektu. To jest cały kompleks spraw, ale najważniejszą jest przekonanie społeczeństwa do konieczności wydłużenia wieku emerytalnego - mówi DGP Grabowski.

Referendum w sprawie zmian w emeryturach domagają się związkowcy. NSZZ "Solidarność" zebrał już ok. miliona podpisów, które trafią teraz do Sejmu.

Anna Gielewska

anna.gielewska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.