Dziennik Gazeta Prawana logo

Dwa miesiące na debatę, choć jej wnioski już znamy

26 czerwca 2018

System emerytalny

Rząd chce przekonać obrońców II filaru do zaakceptowania wniosków z przeglądu emerytalnego.

Resort pracy zaczął od zaproszenia grupy ekonomistów do debaty nad OFE. Mają podczas niej wypracować rozwiązania, które rząd zarekomenduje Sejmowi jako swoją propozycję. Zaproszenia dostali tak obrońcy i twórcy obecnego systemu, jak i jego przeciwnicy.

Jedno ma się nie zmienić: zasada zdefiniowanej składki. - Tyle, ile odłożymy, tyle będziemy mieć na starość, jesteśmy zgodni co do fundamentalnej zasady twórców reformy z 1999 r. - zadeklarował minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.

Rząd zaproponował trzy warianty zmian. Pierwszy polega na umorzeniu nieakcyjnej części OFE i zapisaniu wartości umorzonych aktywów na subkoncie w ZUS. Z kolei drugi i trzeci wariant to możliwość wyboru ubezpieczenia w II filarze między ZUS a OFE. Dodatkowo w III wariancie ubezpieczony dopłacałby 2 proc. składki. Jednak finalne rozwiązanie może wyglądać inaczej, co wynikało z deklaracji wiceminister finansów Izabeli Leszczyny. - Nasze propozycje nie są ostateczne ani gotowe. Po to mamy dwa miesiące debaty, by wsłuchać się w różne głosy - podkreślała. Ale choć resorty pracy i finansów są skłonne negocjować szczegóły rozwiązań, to główny cel - przebudowa filaru kapitałowego - ma być niezmieniony. Wynika to z wypowiedzi Krzysztofa Bieleckiego, szefa Rady Gospodarczej przy premierze. - Nie możemy mieć szczęśliwego OFE w nieszczęśliwej gospodarce - podkreślał. Z kolei dr Agnieszka Chłoń-Domińczak z SGH , była wiceminister pracy, wskazywała, że raport warto uzupełnić o porównanie zmienności stóp zwrotu w ZUS i OFE i pokazać, jak działają oba konta jako całość. Chciałaby też prezentacji wskazującej, jak wyglądałby dług ukryty, gdyby nie istniało OFE. - Ważne jest zrównoważenie systemu. Analiza NBP pokazała, że po zmianach w 2011 r. jedynym niezrównoważonym elementem są emerytury górnicze - argumentowała. A według twórcy systemu emerytalnego prof. Marka Góry raport jest przechylony w kierunku informowania o wpływie OFE na finanse publiczne, a powinien szerzej opisywać kwestie wypłat emerytur.

Dr Andrzej Bratkowski podkreślał, że próba zmian w OFE, by odciążyć finanse publiczne, nie może być stawiana jako zarzut. - Zdrowe finanse publiczne to podstawowy warunek wypłacania emerytur. To nie wstyd, że chodzi o załatanie dziury budżetowej, ale nie jest prawdą, że chodzi o doraźne interesy budżetu. Wydawanie 10 mld zł przez 40 lat to nie kwestia doraźna - argumentował członek RPP.

Grzegorz Osiecki

grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.