Wysyp pomysłów to jeszcze nie strategia
Brak ustalenia priorytetów na początku kadencji mści się na rządzie. I chodzi nie o to, że nie ma on odpowiadać na bieżące wydarzenia, lecz o wyraźny sygnał skierowany do potencjalnych wyborców - na co stawia. Niestety, obecny rząd wpadł w pułapkę. Priorytety są więc ustalane na gorąco pod dyktando doniesień medialnych.
Tylko w ciągu ostatnich tygodni okazuje się, że celem rządu jest wprowadzenie euro, polityka prorodzinna, edukacja, ale także walka z bezrobociem i zmiana działania służb zatrudnienia. W końcu usprawnienie systemu ratownictwa i przygotowanie zmian w systemie emerytur górniczych. - Wsparcie dla młodych ludzi w znalezieniu pracy to jeden z głównych priorytetów mojego resortu i - co często podkreśla Pan Premier - również całego rządu - tak pisze na rządowym blogu Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej. I chwali się zaakceptowaniem w Brukseli specjalnego pakietu, który ma pomóc szczególnie młodym osobom w odnalezieniu się na rynku pracy. Jego główne założenie: każda osoba do 25. roku życia w ciągu czterech miesięcy od rejestracji w publicznym pośredniaku na dostać ofertę zatrudnienia, stażu, szkolenia czy praktyki. Tylko że to żadna rewolucja. Część urzędów pracy sama z siebie już takie działania podjęła, mimo że zgodnie z obowiązującymi przepisami mają na nie sześć miesięcy. Bo problemem nie jest szybkie przedstawienie oferty pracy. Jest nim w ogóle brak propozycji od firm.
Łaska pańska jednak na pstrym koniu jeździ. I to, co było priorytetem w ubiegłym tygodniu, zeszło na plan dalszy w tym. Teraz rząd koncentruje się na zmianie systemu ratownictwa. Tym razem to minister zdrowia zapowiada zarówno zmiany w szkoleniach dyspozytorów medycznych, jak i rozszerzenie uprawnień lekarzy rodzinnych, a także wprowadzenie odrębnego systemu kontraktowania świadczeń z zakresu nocnej i świątecznej opieki dla dzieci. Ma się również zwiększyć dostępność lekarzy pediatrów.
Nie ma w tym nic złego, że rząd ma reagować elastycznie na ważne wydarzenia. Nie może jednak odbijać się od ściany do ściany. Bo wtedy przekaz jest jeden - sam nie wie, co jest dla niego ważne. A jak on ma z tym problem, to tym bardziej przeciętny Kowalski.
@RY1@i02/2013/048/i02.2013.048.18300050a.802.jpg@RY2@
Dominika Sikora kierownik działu praca
Dominika Sikora
kierownik działu praca
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu