Reforma KRUS odłożona ad acta
Zmiany w rolniczym ubezpieczeniu czekają na lepszy klimat polityczny - w tej kadencji raczej do nich nie dojdzie. Reformom opierają się ludowcy , a PO nie chce naciskami zrazić koalicjanta
Ministerstwo Rolnictwa pytane o to, jaki jest stan prac nad zmianami, odsyła do wykazu prac rządu. A choć istnieje w nim punkt "Koncepcja reformy systemu ubezpieczenia społecznego rolników", to według rządowego biuletynu informacji publicznej za jego opracowanie odpowiada były szef resortu rolnictwa Marek Sawicki.
I faktycznie po odejściu ministra Sawickiego prace praktycznie stanęły. Wstępem do zmian w KRUS miało być przygotowanie zasad rachunkowości dla rolników. Chodziło m.in. o ustalenie zasad opodatkowania rolników podatkiem dochodowym. To z kolei miało być wstępem do zbadania, na ile głębokie mogą być zmiany w rolniczych ubezpieczeniach. - Pomysł politycznie wisi. Była koncepcja, by pokazać propozycje rozwiązań, po tym jak Pawlaka ponownie wybiorą na prezesa PSL, ale wynik był inny i teraz czekają nas ustalenia z PSL - mówi osoba z zaplecza rządu. Przyznaje jednocześnie, że raczej są małe szanse na wprowadzenie zasad rachunkowości rolnej, jak było przewidywane od 2014 r.
A ponieważ przyszły i kolejny rok są latami wyborczymi, to szanse na to, by zająć się reformą KRUS, są jeszcze mniejsze. I to mimo że nawet dotychczasowym pomysłom, które pojawiały się na rządowym zapleczu, daleko było do radykalizmu. Sama zmiana opodatkowania rolników miała być neutralna dla budżetu, a pomysły na zmiany w KRUS przewidywały tylko większe obciążenie składkami na ubezpieczenia najbogatszych. Bo już obecnie składka rośnie w zależności od uprawianego areału, choć nawet przy maksymalnym poziomie dla gospodarstw powyżej 300 ha jest o 40 proc. niższa niż składka płacona do ZUS przez osoby prowadzące działalność gospodarczą.
Dlatego zdaniem ekspertów rząd powinien konsekwentnie dążyć do zmian w systemie ubezpieczeń rolnych. - W perspektywie 10 lat zarówno UE zmieni swoje podejście do polityki rolnej, jak i Polacy do KRUS. Ten model XIX-wieczny, w którym jest oddzielny system emerytalny i podatkowy, odchodzi w niepamięć - mówi Ryszard Petru, prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich. Według ekspertów, po pierwsze, zmiany powinny faktycznie doprowadzić do uszczelnienia systemu, co można zrobić już teraz. Po drugie, reformatorzy powinni dążyć do objęcia jak największej liczby młodych mieszkańców wsi wchodzących na rynek pracy ubezpieczeniem powszechnym w ZUS, tak by KRUS stał się systemem wygasającym. Ekonomiści proponują, by przynajmniej na początku odbywało się to za pomocą systemu zachęt. Docelowo w KRUS pozostałyby osoby obecnie tam ubezpieczone.
Ekonomiści podkreślają przy tym, że KRUS w dużej części ma charakter socjalny i większość osób, które są tam ubezpieczone, nie miałaby szans opłacenia składek na ZUS. Świadczy o tym kształt obu systemów - w tej chwili budżetowe dotacje do ZUS to około jednej czwartej budżetu tej instytucji, ale w przypadku KRUS to ponad 90 proc. Oprócz tego pojawiają się pomysły, by obie instytucje ubezpieczeniowe połączyć. - Choć poziom składek i specyfika są inne, to oba systemy pełnią podobne funkcje i jeśli szukamy oszczędności, to jest to opcja, nad którą należy się zastanowić - podkreśla dr Jakub Borowski, ekonomista z SGH.
@RY1@i02/2013/034/i02.2013.034.00000050a.802.jpg@RY2@
Przychody i wydatki Funduszu Emerytalno-Rentowego
Grzegorz Osiecki
Robert Zieliński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu