Największym bólem rządu będzie służba zdrowia
Fiasko rozmów ministerstwa z lekarzami. Na początku roku część przychodni może być zamknięta. Rząd szykuje plan B. Poza służbą zdrowia Ewa Kopacz nie powinna mieć problemów z realizacją większości obietnic z exposé
Od stycznia Polacy mieli być leczeni sprawniej, m.in. dzięki pakietowi onkologicznemu. Na razie jednak rząd trafił na przeszkodę. Nie udało się porozumieć z lekarzami rodzinnymi z Porozumienia Zielonogórskiego w sprawie przejęcia przez nich dodatkowych obowiązków wynikających z pakietu. Spór dotyczy ok. 900 mln zł.
NFZ chce dać na realizację pakietu 1,1 mld zł, a lekarze z PZ domagali się 2 mld. Po nieudanym spotkaniu z Porozumieniem minister zdrowia Bartosz Arłukowicz tłumaczył, że chcieli także opłaty od każdego pacjenta za przekroczenie progu przychodni oraz możliwości zamknięcia placówki na 20 dni roboczych w roku i zniesienia kontroli jakości świadczonych usług. - Nie mogę dopuścić, by spełniając oczekiwania małej grupy związkowej, zaryzykować bezpieczeństwo pacjentów - podkreślił Arłukowicz. I dodał, że zostaje wprowadzony plan B, czyli że izby przyjęć i szpitalne oddziały ratunkowe będą przyjmować pacjentów z powiatów, w których po Nowym Roku nieczynne będą przychodnie POZ. - Lekarze, którzy nie otworzą gabinetów 1 stycznia, nie mogą liczyć na finansowanie - skwitował minister.
W przeciwieństwie do kwestii zdrowia w sprawach polityki społecznej rząd nie ma większych kłopotów z realizacją obietnic. Za dwie kluczowe zmiany odpowiedzialny jest minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. Pierwsza przewiduje, że osoby, które nie mają prawa do płatnego urlopu macierzyńskiego, dostaną specjalne świadczenie, ok. 1 tys. zł. Druga, że rodzice, którzy otrzymują świadczenia rodzinne, po przekroczeniu progu dochodowego nie traciliby do nich prawa - byłoby tylko zmniejszane proporcjonalnie do rosnących zarobków.
- Planujemy wyjście z projektami do konsultacji zewnętrznych w ciągu kilku tygodni - zapowiada rzecznik resortu pracy Janusz Sejmej. Dwie inne ważne ustawy zapowiadane przez Ewę Kopacz już zostały przyjęte. Waloryzacja mieszana sprawi, że w marcu podwyżka rent i emerytur zostanie przeprowadzona na nowych zasadach i wyniesie co najmniej 36 zł. Uchwalona i podpisana została też ustawa zmieniająca system ulg prorodzinnych. Rząd dopisał także do budżetu zapowiadane przez premier dodatkowe 50 mln zł na budowę żłobków i przedszkoli. Jako zrealizowane obietnice można też zaliczyć takie kwestie, jak ustawa wykluczająca śmieciowe jedzenie ze szkół oraz upowszechnianie darmowych podręczników. -Widzieliśmy to w pierwszych 100 dniach rządu i zobaczymy w kolejnych, że największa waga jest przykładana do spraw społecznych. Kto nie chce przegrać wyborów, musi preferować takie tematy - tłumaczy politolog Rafał Chwedoruk. Do listy tematów z exposé, które zostały zrealizowane, premier Kopacz może sobie dopisać kwestie darmowych uprawnień do emisji CO2 dla polskiej energetyki czy podwyższenie wydatków na armię do 2 proc. PKB.
Największe kłopoty rząd będzie miał z trzema dużymi ustawami mającymi być rodzajem konstytucji dla budownictwa, podatków czy działalności gospodarczej. Nie ma szans na pokazanie całościowego ordynacji podatkowej czy kodeksu budowlanego. W zamian mają być przyjęte częściowe zmiany. Największe szanse na uchwalenie ma prawo o działalności gospodarczej przygotowane przez resort gospodarki. Projekt ma być gotowy w marcu.
@RY1@i02/2014/251/i02.2014.251.00000030c.802.jpg@RY2@
andrzej hulimka/reporter
Ewa Kopacz
Grzegorz Osiecki
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu