Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Ile można pracować dla rządu pro bono?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Odpowiada Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze

Rada Gospodarcza zostaje?

Rada formalnie nie kończy kadencji wraz z zakończeniem pracy rządu. Na razie obowiązuje nas zasada: wszystkie ręce na pokład i na rzecz premier Kopacz.

Nie brak głosów, że formuła Rady się wyczerpała, czemu nie zaprzeczają jej członkowie. Będzie nowe otwarcie? Doczekamy się zmian w składzie albo sposobie funkcjonowania?

To zależy od pani premier i planów członków rady, w tym moich.

A jakie ma pan plany na przyszłość?

Obecnie zajmuję się pomaganiem pani premier.

Do wyborów rok. Jakie cele stawia pan przed radą?

Pytacie panowie o rok 2015, a ja bym tak daleko nie sięgał.

Z 2014 r. zostało raptem 2,5 miesiąca. Co chce pan osiągnąć jeszcze w tym roku?

W tym roku dużo czasu zajmowały nam kwestie energetyczne i one z godziny na godzinę nabierają znaczenia. Drugą sprawą, która wyszła trochę przy okazji, są reformy w górnictwie.

Jest pan w zespole, który ma prowadzić rozmowy w sprawie restrukturyzacji górnictwa. Są na to jakieś pomysły?

Od czasu, kiedy zajął się tą kwestią premier Tusk, staramy się połączyć dwie rzeczy. Pierwsza to szukanie rozwiązań, które muszą być oparte na ekonomicznej racjonalności. Druga to prowadzenie restrukturyzacji w taki sposób, by osiągnąć element porozumienia i by nie wyglądało to tak jak ostatnio, w przypadku kopalni Kazimierz-Juliusz.

Ale na czym miałaby polegać restrukturyzacja? Miałoby to być finansowe wsparcie kopalń poprzez długoterminowe umowy z firmami energetycznymi? Czy też redukcja zatrudnienia albo obniżenie kosztów wydobycia?

Jeżelibyśmy połączyli kopalnie, które mają problemy, z elektrowniami, które mają wynik finansowy dodatni, to nie jest restrukturyzacja, tylko przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej. Jeśli mówimy o restrukturyzacji, którą ja traktuję poważnie, to weźmy przykład Katowickiego Holdingu Węglowego. Jest tam konieczność wygaszenia działalności jednej kopalni i co za tym idzie - przeniesienia ludzi. Powstała spółka restrukturyzacyjna, która będzie kontrolowała proces zamykania kopalni. Monitorowane są losy pracowników. Z tymi, którzy nie znajdą zatrudnienia, coś trzeba będzie zrobić. Na razie wszyscy mają pracę w holdingu, ale w tle oczywiście pojawia się program dobrowolnych odejść.

Znane są kwoty ewentualnych odpraw?

Była o tym dyskusja, ale jeszcze nie ma porozumienia.

A kiedy pojawi się program lub rekomendacja rządowa na temat restrukturyzacji górnictwa?

Dobrze by było, gdyby to nie była rekomendacja, ale stanowisko rządu. Potem będzie trzeba usiąść ze związkowcami i w dobrym dialogu wypracować konsensus.

Narodowy Bank Polski ujawnił prognozy na przyszły rok. Inflacja na poziomie 1,2 proc., PKB na poziomie 3,3 proc. To realne wyniki?

Mam problem, ponieważ u nas jakiekolwiek wypowiadanie się na temat polityki pieniężnej wywołuje dreszcze. Powstaje ryzyko naruszenia niezależności banku centralnego. Prognozy mają jednak to do siebie, że zapowiadają, co by było, gdyby się nic nie zmieniło. Żyjemy w tak nietypowych czasach, że trudno cokolwiek prognozować. Gdyby dwa lata temu powiedział pan, że w 2014 r. poziom inflacji będzie tak niski, ktoś by spadł z krzesła i stwierdził, że robi pan sabotaż gospodarczy.

W ubiegłym tygodniu RPP obniżyła stopy procentowe. Decyzja nie została podjęta zbyt późno? Mówi się, że wpłynie ona na gospodarkę dopiero w przyszłym roku.

Zawsze mamy do czynienia z taką sytuacją, że decyzje podejmowane w polityce monetarnej dzisiaj na rynek wpływają dopiero za rok. Żyjemy w czasach ogromnej nieprzewidywalności, dlatego prędzej zaufałbym intuicji profesora Belki niż pięknym modelom ekonometrycznym.

Jak pan wyobraża sobie współpracę z Jackiem Rostowskim, który ma zostać szefem doradców premier Kopacz.

Mieliśmy już taką sytuację, gdy pan Rostowski był ministrem finansów, szefem doradców premiera był Michał Boni i gdzieś obok my. W tej grupie prowadziliśmy dyskusje. Mój problem nie leży w tym.

A w czym?

Problem leży w tym, jak długo można pracować dla rządu polskiego pro bono.

Rozmawiali Paweł Sołtys i Marcin Hadaj

Wywiad jest zapisem rozmowy z cyklu: Salon Ekonomiczny "Trójki" i "Dziennika Gazety Prawnej"

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.