Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Minister wymiatacz

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Komentarz tygodnia

Lubię prowokować. Intelektualnie oczywiście. Dlatego jeszcze w środowe południe zapytałam na Twitterze "Co by było, gdyby... minister sprawiedliwości chciał zastąpić wiceministra Królikowskiego... np. prof. M. Płatek?". No i chyba wykrakałam. Wieczorem gruchnęła nowina z resortu. Wiceministra oblata, który od 2011 r. reformował proces karny i prokuraturę, ma ponoć zastąpić jego zagorzała oponentka - kryminolożka i zdeklarowana feministka - prof. Monika Płatek. Jeśli spekulacje się potwierdzą, z żalem uznam wyższość obecnego ministra Cezarego Grabarczyka nade mną w kwestiach prowokacji. Powołać na miejsce Królikowskiego prof. Lecha Gardockiego czy prof. Eleonorę Zielińską to byłoby już śmiały ruch. Bo to otwarci krytycy wielu pomysłów młodego karnisty. Ale wybór prof. Płatek byłby czymś więcej: demonstracją; zapowiedzią zupełnie nowego otwarcia w resorcie; odwrotu od polityki konserwatywnych poprzedników: Gowina i Biernackiego.

Minister Grabarczyk dostał przedwczoraj miotłę od szefowej związkowców z sądownictwa. Po to, by zrobił porządki w resorcie. I chyba właśnie rozpoczął od wymiatania - na razie najbliższych współpracowników ministra Gowina. Ale na samej roszadzie kadrowej się nie skończy. Pod lupę mają iść zmiany forsowane przez odwołanego wiceministra. W tym jego najważniejsze dzieło: fundamentalna reforma procedury karnej. Ta, która miała zapewnić w lipcu 2015 r. odejście od modelu stalinowskiego i wprowadzić na nasze sale sądowe procedurę rodem z amerykańskiego procesu (sąd nie dochodzi prawdy, a tylko ocenia argumenty stron). Ta, którą ministerstwo forsowało wbrew Andrzejowi Seremetowi i całemu środowisku prokuratorskiemu. Niektórzy z nich ostrzegali, że proces kontradyktoryjny oznaczać będzie 30-40 proc. uniewinnień w procesach. Po dzisiejszych wskaźnikach rzędu 1-2 proc. to mógłby być szok.

Dlatego los reformy czekającej na wejście w życie stoi pod wielkim znakiem zapytania. Taki szok w roku wyborczym zakrawałby co najmniej na ułańską fantazję.

@RY1@i02/2014/187/i02.2014.187.183000800.802.jpg@RY2@

Ewa Ivanova dziennikarz Gazety Prawnej

Ewa Ivanova

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.