Jaruzelski "ojcem rynku"?
Spór historyków na UG
Czy Wojciech Jaruzelski przywrócił w Polsce wartości kultury kapitalistycznej, takie jak pieniądz i własność prywatna? Czy "Solidarność" jest w stanie odnaleźć własną tożsamość?
Do gorącej dyskusji doszło podczas spotkania "Przełomy 25-lecia" zorganizowanego na Uniwersytecie Gdańskim przez Instytut Konserwatywny im. E. Burke’a i Gdańskie Towarzystwo Naukowe. Zajmujący się historią najnowszą naukowcy i socjologowie mieli trudności ze znalezieniem odpowiedzi na pytanie, kto i w którym momencie doprowadził do zmiany systemu i rozpoczął transformację polskiego społeczeństwa, gospodarki i polityki.
Bez odpowiedzi pozostawiła prof. Barbara Okoniewska z Instytutu Historii UG pytanie, czy PRL jest epoką zamkniętą, czy też pompujemy świeżą krew w system podlegający jedynie gruntownym przeobrażeniom.
Dokąd zmierza społeczeństwo ostatniego ćwierćwiecza, które różnie reaguje na przełom rangi historycznej, dokąd zmierzają zmiany gospodarcze i polityczne - na te pytania próbowali odpowiedzieć prof. Bronisław Gołębiowski i prof. Władysław Misiak z Uniwersytetu Warszawskiego.
Najwięcej kontrowersji wywołała wypowiedź Lecha Mażewskiego, prezesa Instytutu Konserwatywnego, który podjął się rozliczenia "Solidarności", która nie tylko nie może znaleźć własnej tożsamości i ustalić, czy jest partią, związkiem zawodowym, czy ruchem społecznym, ale nie przedstawia od lat 80. realnej alternatywy wobec socjalizmu. - Jeśli chce się zmieniać model polskiego kapitalizmu, "Solidarność" takiego programu nie zrealizuje - mówił Mażewski. - To ruch, który nie jest podmiotem, a przedmiotem polityki ostatnich 5 lat.
Rozliczeniem z ekipą Jaruzelskiego nazwać można część referatu prezesa IK, dotyczącą celowego uwłaszczenia elity partyjnej, którą przeprowadził Jaruzelski w połowie lat 80. Według Mażewskiego przywrócił takie wartości jak pieniądz i własność prywatna.
Wielu nie zgodziło się z tymi tezami, wybuchł spór. Jego rozwiązaniem może być stwierdzenie, iż prawda o tym, co doprowadziło do zmian w Polsce, jest nieznana, bo historycy opierają się na faktach dostępnych, nie znając kulis.
Maciej Wośko
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu