Ludowcy walczyli o miasto. Teraz wracają na wieś
Polityka
Marek Sawicki został wczoraj ponownie ministrem rolnictwa. Na stanowisku zastąpił Stanisława Kalembę. Jego celem numer jeden jest zapobieżenie kryzysowi w handlu wieprzowiną. Ma to osiągnąć interwencją na rynku, który przeżywa załamanie po odkryciu przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF).
Sawicki zaczął od odwołania głównego lekarza weterynarii, równocześnie ruszył interwencyjny skup świń. Koszt operacji ma wynieść do 180 mln zł.
Kłopoty na rynku wieprzowiny psują szyki ludowcom, który chcieli pokazać się jako nowoczesna partia otwarta nie tylko na wieś. Orężem w kampanii wyborczej ludowców miały być np. kwestie energetyczne. PSL ma projekt ustawy pozwalającej gospodarstwom domowym i instytucjom publicznym takim jak szkoły czy urzędy na montowanie infrastuktury do wykorzystania odnawialnych źródeł energii (OZE). Teraz okazało się, że partia musi się zająć ochroną interesów tradycyjnego elektoratu wiejskiego. Jeśli dojdzie do zaostrzenia stosunków polsko-rosyjskich na tle kryzysu ukraińskiego, PSL jeszcze bardziej będzie musiał wziąć w obronę wieś i producentów żywności. Kwestie OZE przynajmniej na jakiś czas będą musiały trafić na półkę.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu