Dziennik Gazeta Prawana logo

Kuchennymi drzwiami wraca dialog trójstronny. Ale to jeszcze nie komisja

29 czerwca 2018

Konsultacje

Rząd i związki zawodowe od czerwca 2013 r. są w stanie wojny. Ale dziś ministrowie pracy Włodzimierz Kosiniak-Kamysz i finansów Mateusz Szczurek spotkają się ze związkowcami, aby rozmawiać o możliwości zmian w zasadach waloryzacji emerytur. Na spotkaniu obecni będą także przedstawiciele pracodawców.

Z propozycją spotkania wyszedł minister pracy, a "Solidarność" i OPZZ zgodziły się wysłać przedstawicieli. Dla rządu to okazja do wybrnięcia z kłopotliwej sytuacji. - Dyskusję z partnerami można prowadzić na różne sposoby, choć podstawowym miejscem powinna być komisja trójstronna. Temat przyszłości waloryzacji zasad emerytur jest bardzo ważny dla wszystkich. Trudno sobie wyobrazić, aby w dyskusji zabrakło zdania partnerów - mówi dyplomatycznie minister Władysław Kosiniak-Kamysz.

Związki zaznaczają, że zgoda na spotkanie nie oznacza powrotu do rozmów w komisji trójstronnej. - My z ministrem rozmawiamy. W zeszłym tygodniu upomnieliśmy się o nasze propozycje zmian w dialogu społecznym - zaznacza szef OPZZ Jan Guz.

Jednak sam fakt, że przedstawiciele OPZZ czy "Solidarności" usiądą do stołu z ministrami Donalda Tuska, oznacza, że do przerwania trwającego od ponad pół roku impasu jest coraz bliżej. Niemniej związki mają własne postulaty zmian w zasadach działania komisji trójstronnej. A w zasadzie jej likwidacji i powołania Rady Dialogu Społecznego, której prezydium powoływałby marszałek Sejmu, a funkcja przewodniczącego byłaby pełniona rotacyjnie przez przedstawicieli organizacji pracodawców, związków i rządu. Rada miałaby większe kompetencje od obecnej komisji - część projektów zmian w prawie (dotyczących m.in. prawa pracy, regulacji działalności związków i pracodawców) nie mogłaby trafić pod obrady Sejmu bez ich konsultacji z radą.

Trudno będzie to zaakceptować rządowi, bo tym samym zmalałyby jego kompetencje. Ale konieczność rozstrzygnięcia w połowie roku takich spraw jak wysokość podwyżki minimalnej pensji czy zasady podwyżki rent i emerytur w 2015 r. mogą skłonić rząd i związki do zawieszenia broni i powrotu do rozmów w komisji trójstronnej lub choćby w sposób mniej sformalizowany.

Obie strony mają podobny cel - chcą, by najniższe świadczenia rosły szybciej. Jednak różnić mogą się metody dojścia do tego celu. Kosiniak-Kamysz proponuje, aby większość emerytur była waloryzowana tylko o inflację, tylko te najniższe także o dodatkowy wskaźnik. To rozwiązanie neutralne dla budżetu. Ale związki nie chcą akceptować zmian na niekorzyść bogatszych emerytów. I w sytuacji gdy z powodu niższej inflacji wydatki na emerytury będą niższe o 1 mld zł - wystąpiły z postulatami. - Dobrze by było, aby najniższe emerytury były podniesione już teraz, bez czekania na wypracowanie nowej formuły waloryzacji - mówi Jan Guz.

1 mld zł mniej może wydać budżet na waloryzację emerytur z powodu niższej inflacji

1,34 proc. może wynieść tegoroczna waloryzacja rent i emerytur

124 mld zł w tegorocznym budżecie przewidziano na emerytury

Grzegorz Osiecki

 grzegorz.osiecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.