Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Emerytury dla budżetu, nie ludzi

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Państwowy plan się powiódł. Wypłata świadczeń nie rujnuje finansów publicznych. Odbiła się za to na portfelach emerytów

Powiększa się różnica między świadczeniami wypłacanymi według starego i nowego systemu. Jak wynika z najnowszych danych ZUS, w ubiegłym roku przeciętna emerytura liczona na nowych zasadach (weszły w życie w 1999 r.) wyniosła 1957 zł, podczas gdy według starych - 3182 zł. Różnica sięgnęła więc 1225 zł, rok wcześniej było to 1180 zł, a w 2011 r. 1031 zł.

Dysproporcja wynika z metody wyliczania emerytury. W nowym systemie składka odłożona na koncie w ZUS jest dzielona przez liczbę miesięcy średniego dalszego trwania życia. O wysokości świadczenia decyduje wysokość składki. A im dłuższe życie na koszt ZUS, tym niższe wypłaty.

Natomiast sposób wyliczania emerytury w poprzednim systemie to iloczyn 24 proc. średniej krajowej oraz okresów składkowych i nieskładkowych odniesionych do zarobków z 10 najlepszych lat wskazanych przez ubezpieczonego. Liczy się staż, ale zainteresowany może wskazać ZUS najbardziej korzystne dla niego lata do wyliczenia. Udział kwoty bazowej daje już blisko 800 zł świadczenia. W efekcie przeciętna emerytura z nowego systemu nieco przewyższa minimalną płacę, podczas gdy ze starego zbliża się do przeciętnej pensji.

Inny powód zwiększających się różnic to rosnący udział w świadczeniach nowo przyznanych na starych zasadach emerytur górniczych. Jak wynika z danych ZUS, 90 proc. tych świadczeń przekracza 3,5 tys. zł na osobę.

Stary sposób jest korzystniejszy dla emeryta, który dostaje wyższe świadczenie, z kolei nowy - dla państwa, bo uprawniony do wsparcia staje się mniej kosztowny dla budżetu.

- Gdybyśmy utrzymali zasadę zdefiniowanego świadczenia, finanse publiczne by tego nie udźwignęły - kwituje Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole, członek Rady Gospodarczej przy premierze.

Aby emeryci poszli na wybory

Jak się dowiedział DGP, rząd rozważa wprowadzenie jednorazowych dodatków emerytalnych. Miałyby one być uzupełnieniem niskiej przyszłorocznej podwyżki. Ich kwota nie byłaby niższa niż tegoroczna waloryzacja mieszana, czyli 36 zł.

Marek Chądzyński

Grzegorz Osiecki

dgp@infor.pl

A2-3

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.